dzień z ...
comments 2

Dzień z… Kingą Wójcik

unnamed

Dziewczyny! Po krótkiej przerwie, z nową energią i pomysłami reaktywujemy cykl „dzień z…”, na którym prezentujemy interesujące i inspirujące blogi mam które zgodziły się pokazać nam cząstkę swojego świata!

Dzisiaj do swojego świata zaprasza nas Kinga Wójcik, autorka bloga fistaszkowe love i mama dwójki maluchów – Artura i Antoniny! Zapraszamy do lektury!

Moja rodzina to klasyczna rodzina dwa plus dwa. Dzieci w wymarzonej przeze mnie kolejności: 2,5 letni syn Artur i 3 miesięczna córcia Antonina. Rodzina jaką chciałam mieć od zawsze, cudowny ślub i wspólny dom z kawałkiem podwórka, na którym można zasadzić drzewo. Taka normalna rodzina ze swoimi codziennymi problemami, stale docierająca i ucząca się nawzajem, ale pomimo tych gorszych dni kochająca się najmocniej na świeci. Rodzina taka co wspólnie pokona każdą przeszkodę i mocno trzymająca się za ręce.

unnamed

Kiedy zostałam mamą po raz pierwszy świat wywrócił mi się do góry nogami. Musiałam się przyzwyczaić do zmian, które w przeciągu kilku miesięcy, zaszły w moim życiu. Z jednej strony bardzo się cieszyłam, bo syn był moim upragnionym i wyczekanym dzieckiem, a z drugiej strony natłok obowiązków i odpowiedzialność mnie tak przytłoczyły, że przez długi czas nie potrafiłam być ani szczęśliwą mamą ani szczęśliwą kobietą, a zamiast się cieszyć płakałam. Kiedy zostałam mamą po raz drugi wszystko się odmieniło. Córka jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki rozświetliła moje życie. Znów potrafiłam cieszyć się każdą chwilą spędzoną z moimi dziećmi. Jestem szczęśliwą i spełnioną kobietą jaką jeszcze nigdy w życiu nie byłam. Każdy uśmiech Artura i Antosi sprawia, że chce mi się jeszcze mocniej żyć. Łapię każdy moment zapisując go w mojej głowie i nie pozwalam złym myślom znowu przebić się przez szczęście które mam.

unnamed

Moje dzieci są moją wielką miłością. Syn jest złotym dzieckiem, jego odpowiedzialność i podejście do życia, w tak młodym wieku nieraz mnie zaskakuje i myślę, że wyrośnie na dobrego człowieka. Córcia jest cały czas uśmiechnięta i ciekawa świata, w dzień nie chce nawet na chwilę zmrużyć oka podażając cały czas wzrokiem za starszym bratem. Myślę, że będzie jego przeciwieństwem i swoją osobowością zaburzy spokój w naszym domu. A ja z zachwytem patrze jak ich światy się łączą i z ogromną ciekawością czekam na ich wspólną zabawę i śmiech.

Kalifornia

Najbardziej lubię chwile kiedy jesteśmy wszyscy razem. Od kiedy urodziła się Antosia sypialnia i nasze łóżko stało się wspólnym azylem. Uwielbiam nasze wieczory, kiedy ja trzymam Antoninkę w swoich ramionach i patrzę na roześmianego Artura skaczącego po łóżku i wygłupiającego się ze swoim tatą. Kocham wspólne noce, które zdarzają się zbyta rzadko, kiedy słyszę miarowy i spokojny oddech moich dzieci, czuję wtedy, że jestem w odpowiednim miejscu. I oczywiście nasze poranki kiedy Artur rozdaje wszystkim buziaki, dodające więcej energii niż poranna mocna kawa.

unnamed

W ciąży zaskoczyło mnie jak jedna kobieta może je różnie przeżywać. W pierwszej czułam się lepiej niż przed, czułam się piękną, silną i szczęśliwą kobietą. W drugiej byłam słaba, rozdrażniona i pożerająca całe jedzenie, które było w zasięgu moich rąk. Paradoksalnie po łatwej i przyjemnej ciąży byłam bardziej zmęczoną i mniej szczęśliwą mamą niż po męczącej i ciągnącej się w nieskończoność drugiej ciąży.

unnamed

Pierwsze chwile z maluszkiem to moment nie do opisania. Uczucie szczęścia tak mocne, że aż serce tego nie wytrzymuje i otwarcie się pokładów miłości o których nie miało się wcześniej pojęcia. Chwile które zapadają głęboko w pamięć jako najszczęśliwsze momenty w życiu.

unnamed

Największą ciążową zachcianką były lody. Zdecydowanie w pierwszej ciąży mogłam je jeść bez końca i nie było bez nich żadnego dnia. W drugiej ciąży moją największą zachcianką była czekolada, niestety zostało tak do dzisiejszego dnia.

unnamed

Nie wyobrażam sobie życia bez tych naszych poranków i wieczorów. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym być w innym miejscu niż tu i teraz, bez moich dzieci, męża i rodziny, która mnie otacza. Nie wyobrażam sobie, że kogoś z nich mogło by mi zabraknąć, że w każdej chwili nie mogłabym wziąć telefonu  i zadzwonić do mamy lub posiedzieć i pomilczeć z moim tatą. Ale do tego co dzisiaj wiem i czuję musiałam dojrzeć, jeszcze rok temu napisałabym tu zupełnie co innego. Teraz wiem, że prozaiczne problemy życia codziennego nie mogą mi przysłonić tego co w życiu najważniejsze.

 

Młodym mamom mogę poradzić mój najlepszy sposób na ułatwienie zaśnięcia maluszkowi i na wydłużenie jego snu. Moje dzieci bardzo słabo śpią w dzień, a na Antosi wypróbowałam chyba wszystkie sposoby jakie mogłam, ale nic tak jej nie uspokaja jak leżenie na moim brzuchu i słuchanie mojego serca. Przytulcie swoje dziecko bardzo mocno do siebie i pokołyszcie trochę, nie bójcie się, że za bardzo się przyzwyczai. Czas tak szybko płynie,że nawet się nie zorientujecie kiedy wasze dzieci pójdą do szkoły i już nie będą tego chciały. Cieszcie się każdym wspólnym momentem, jeśli wy będziecie spokojne one również takie będą. Ale oczywiście nie zawsze mam czas na to, żeby córcia cały czas na mnie leżała, wtedy najlepszy okazuje się otulacz. Otulam ją tak żeby nie mogła ruszać rączkami i nóżkami, wtedy nie wybudza jej odruch moro i niekontrolowane ruchy rączek.  Mam je chyba w każdym pomieszczeniu w domu, bo służą nam nie tylko do otulania, ale i do przykrycia małej lub do zasłonięcia wózka.

2 Comments

  1. Właśnie przeczytałam o sobie…:) no może poza tymi lodami.. ale czekolada jak najbardziej:) a odnośnie przytulania i noszenia jestem jak najbardziej „za” i nie wiem, jakie mogą być z tego niby problemy. Moje dzieci (prawie 3-letni syn i prawie 1,5 roczna córka) zasypiają samodzielnie w swoich łóżeczkach, pomimo, iż w ciągu dnia przytulam ich i noszę, kiedy tylko mają na to ochotę. Ja po prostu lubię to i wiem też, że za nim się obejrzę, wszystko może się zmienić, a ja będę z rozrzewnieniem wspominała te chwile..
    U mnie najlepszym sposobem na ułatwienie zaśnięcia i dłuższy sen jest wieczorny spacer (córcia, gdy była jeszcze mniejsza, to już w wózku zasypiała i spała do rana).

    Pozdrawiam serdeczne wszystkie Mamy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>