dzień z ...
comments 7

Dzień z… Laurą Coco Reiss

laura1

Dziewczyny!

Nowy, może niezbyt słoneczny, wakacyjny tydzień rozpoczynamy cyklem „dzień z…” naszą dzisiejszą bohaterką jest Laura Coco Reiss mamy prześlicznej Lei oraz autorki bloga świat Lei , na którym w bajkowy sposób pokazuje perypetie swojej rodziny. Laura niegdyś zajmowała się foto modelingiem, a obecnie postanowiła spróbować swoich sił po drugiej stronie obiektywu, interesuje się fotografią dziecięcą, co naszym zdaniem wychodzi jej perfekcyjnie! W Lei płynie krew angielsko-polsko-gruzińska. Poprosiliśmy Laurę o wzięcie udziału w naszym cyklu – zapraszamy do lektury.

 

lea1

 

Kiedy zostałam mamą poczułam, że:

Mój świat wywrócił się do góry nogami. Zaczynam nowy etap, pełen wątpliwości, czy będę dobrą mamą, czy zapewnię córeczce wszystko co najważniejsze, a przede wszystkim czy będziemy szczęśliwe… obie.

Moje dziecko jest:

Lea jest dzieckiem idealnym, dla mnie. Ma duszę artystki, wróżę jej karierę wokalną:-)
Niekiedy aż łapie mnie migrena:-) Lelośka jest ciekawa świata, lubi książki (zjadać), spacery (na rękach, teraz ratuje nas genialny stokke xplory), podróże samochodem (przesypiać). W dzień jest dzieckiem aktywnym, pierwsze spacery rozpoczynamy o 8 rano. Śpi mało, jednak wynagradza mi to w nocy. Ma jedno uzależnienie… mnie! Gdy tylko znikam z pola widzenia staje się marudna.
lea
Najbardziej lubię chwile:
Kocham każdą naszą wspólną chwilę. Jednak najbardziej poranki.
Gdy budzą mnie jej malutkie dłonie, dotykające moją twarz. Uśmiech, gdy na nią spojrzę. Przytulasy, buziaki, czytanie bajek. A wszystko z miłości. Więź,  która nas łączy jest niesamowita. Tego nie da się opisać to trzeba poczuć.
W ciąży zaskoczyło mnie:
Wszystko. Źle wspominam ciążę. Przechodziłam ją sama.
Jednak najbardziej zaskoczył mnie fakt, że pokochałam całym sercem istotę, której nigdy nie widziałam, i że może mi ona tak wiele dać. Bezinteresownie.
lea2
Pierwsze chwile z maluszkiem były:
Dziwne. Nie wiem co czułam. Byłam nieobecna. Nie mogłam uwierzyć w fakt, że te długie, ciężkie 9 miesięcy ma nareszcie swój finał.
 Największa ciążową zachcianką była:
Cytryna, potrafiłam jeść ją kilogramami.
laura3
Ostatni punkt kieruję do samodzielnych mam..
Jest ciężko, zadajemy sobie miliard pytań dlaczego akurat my.
Nie możemy udawać, że jest super. Warto mówić gdy jest ciężko, źle.. Gdy nie dajemy już dalej rady. Płacz, bezsilność to nie grzech. To nie upadek. To siła.
Mi pomógł instagram… Niepewnie wstawiałam zdjecia ciążowe, rozmawiałam z innymi mamami. Nawiązałam kilka przyjaźni. Zawsze możesz do mnie napisać.. Mamy z kilkoma Instamatkami cale noce przegadane, które bardzo nam pomogły.
laura2

7 Comments

  1. Marta says

    Znam Laurę osobiście.. Bardzo fajna , ciepła i zwariowana osoba. Od czasu urodzenia Lei stała się także osoba bardzo odpowiedzialną i nie myślącą tylko o sobie ale także o dobru dziecka. Bardzo podziwiam ją za odwagę i pozytywne myślenie w trudnych dla Niej sytuacjach w szczególności jestem dumna że tak BARDZO DOBRZE radzi sobie w byciu samotną matką. Jak dla Mnie to wielki szacun! Za odwagę i działanie na przekór wszystkiemu co mówią lub myślą inni…

  2. MamaMaluszka says

    Na początku Pani Laura była normalną sympatyczną kobietą , teraz jest chodzącą reklamą i osobiście zniechęciła mnie do siebie. Każde zdjęcie na IG jest otagowane produktem sponsorowanym.

  3. Kasia says

    dwa pierwsze zdania i już błędy… a poza tym to Lea ma pochodzenie angolsko-polsko-gruzińskie a nie angielsko-…. oj dużo błędów w tekście

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>