dzień z ..., Wszystkie wpisy
comments 12

Dzień z … Marysią Warzybok

6p

Dziś pierwszy wpis z Wami w roli głównej. Bardzo się cieszymy, że chcecie się podzielić z innymi dziewczynami swoją codziennością. Czekamy na kolejne zgłoszenia :-) na adres magda@babyboomzosi.pl

Dziś gościmy u siebie Marysię (autorkę bloga Sweet Milieu) , która jest mamą Matyldy, a wkrótce zostanie … zresztą same przeczytajcie :-)

unnamed

Moja rodzina… Mamy to szczęście, że wspólnie z moim ukochanym jesteśmy związkowymi długodystansowcami i bliskie naszym sercom jest stwierdzenie, że nasze pierwsze małżeństwo będzie naszym ostatnim. Żyjemy coraz bardziej i więcej dla siebie nawzajem, a dzięki naszej cudownej córeczce coraz mocniej i bardziej namacalnie dostrzegamy prawdziwe wartości płynące z bezinteresownego oddawania się drugiej osobie, oddawania które w dzisiejszych czasach jest coraz mniej „popularne”. Stanowimy wspólnie coraz mocniejszy monolit, trio, a od 4 miesięcy kwartet … i liczymy na więcej:)

Marysiu przygotowałyśmy dla Ciebie krótki kwestionariusz. Ciekawe jesteśmy czym jest dla Ciebie macierzyństwo i rodzina.

Kiedy zostałam mamą… poczułam, że zaczyna się kompletnie nowe życie. To było dla nas duże, ale i cudowne zaskoczenie. Oboje tego chcieliśmy, ale tak naprawdę nie wiedzieliśmy, że nasze ułożone, beztroskie życie, wypełnione podróżami i przyjemnościami diametralnie się zmieni. Słowo odpowiedzialność nabrało właściwego znaczenia, a obserwowanie jak rośnie nasza córka dało nam niezliczone powody do radości. Podobnie jest teraz, kiedy spodziewamy się kolejnej dziewczynki, znowu mnóstwo obaw, strach o dobre zdrowie, wielka ciekawość, jaka będzie, ale i ogrom szczęścia.

7

Moje dziecko jest… Matylda ma bardzo mocny charakter, jest nieprzeciętnie uparta, wrażliwa i emocjonalna, ma duże poczucie humoru, mimo że ma niespełna 3 lata. To wielka indywidualistka pochłonięta światem własnej wyobraźni, niewiarygodnie ciekawa świata, a jej energia nie kończy się nigdy i to szaleństwo kocham w niej najbardziej.

1

Najbardziej lubię chwile… Mimo że nadmiar energii mojej córki bywa męczący, to uwielbiam patrzeć kiedy zaczyna się totalne szaleństwo – tańczy, kreci się w koło, krzyczy, śpiewa i skacze. Wtedy wiem, że jest szczęśliwa i czuje się z nami najlepiej. Kocham też jej dialogi, którymi niejednokrotnie nas zaskakuje, ale przede wszystkim bawi do łez. Oczywiście uwielbiam też dni, kiedy jesteśmy wszyscy razem i nie ma wtedy znaczenia co robimy, ważne, ze w trojkę.

8

W ciąży zaskoczyło mnie... W pierwszej ciąży przekopałam Internet wzdłuż i wszerz. Wiedziałam co się dzieje z dzieckiem tydzień po tygodniu, przeczytałam mnóstwo artykułów, gazet, książek i blogów. Starałam przygotować się do macierzyństwa najlepiej jak mogłam, dlatego poza temperamentem Matyldy i tempem porodu, nie zaskoczyło mnie chyba nic. Teraz jest zupełnie inaczej, po pierwsze nie mam tyle czasu, a po drugie mam zdecydowanie więcej luzu, dlatego, choć zabrzmi to absurdalnie, często zdarza mi się zapomnieć, w którym dokładnie tygodniu ciąży aktualnie jestem. Na szczęście nad wszystkim czuwa lekarz, u którego wizyty mam co dwa tygodnie.

11

Największa ciążową zachcianką była.. W pierwszej ciąży właściwie zachcianek nie miałam, teraz natomiast największą moja miłością są cytryny, pochłaniane kilogramami. Ogórki kiszone i wszelkie kwaśne owoce również są mile widziane:) cieszę się, że nie jest to czekolada, której jednak sobie nie odmawiam, ale tylko w wersji 85%.

8a

Pierwsze chwile z maluszkiem były… Moment, w którym położono mi maleńką Matyldę na brzuchu zapamiętam do końca życia, była taka spokojna i momentalnie zaczęła szukać piersi (jak się potem okazało nie mogla się z nią rozstać do drugiego roku życia). Ten spokój jednak odszedł w zapomnienie. Ledwo opuściliśmy szpital, okazało się, że owszem, to złote dziecko, które nie płacze, pod warunkiem, że jest na rękach w pozycji pionowej, najlepiej przez całą dobę. Tylko ja wiem ile nocy poświeciłam i „przespałam” na siedząco, bo Mati spała na mnie, nawet nie obok, nie wspominając już o własnym łóżeczku. Z perspektywy czasu to jednak wspaniałe wspomnienia, choć z kolei z perspektywy aktualnej ciąży, trochę przerażające :-)

Nie wyobrażam sobie… Jak wyglądałoby dzisiaj moje życie bez Matyldy. Z pewnością nie byłoby tak prawdziwie radosne i pełne, choć za parę miesięcy prawdopodobnie przekonam się, że prawdziwe szczęście daje tylko jego mnogość.

Marysiu bardzo dziękujemy za piękne odpowiedzi. Ostatnie pytanie. Czy mogłabyś doradzić coś przyszłym i aktualnym mamom?

Rada dla innych mam? Jestem raczej ostatnia do udzielania rad, ale to, co u mnie sprawdziło się najlepiej to wsłuchanie się w siebie i dziecko. Postępowanie najbardziej naturalnie i zgodnie z własnymi uczuciami i sumieniem.

Bardzo dziękujemy za rozmowę i piękne zdjęcia!

Poniżej rodzinny plan dnia Marysi. Może zainspiruje Was do ciekawego spędzania czasu z dzieckiem :-)

Szczęśliwie się złożyło, że gdy zostałam mamą mogłam zawiesić swoje życie zawodowe i poświecić się byciu z Matyldą w 100%. Prowadzenie bloga wymaga sporo czasu, ale pracę nad zdjęciami czy tekstami wykonuję głównie nocą. Dlatego nasz, choć zdecydowanie bardziej mój plan dnia jest dostosowany do niej. Rano wstajemy, godzinę zawsze wyznacza Mati i zawsze jest to wcześniej niż byśmy sobie tego życzyli :-)
Staramy się jeść wspólne śniadania, potem tata wychodzi do pracy, a my w zależności od pogody, nastroju czy moich obowiązków lub zobowiązań zostajemy w domu albo wychodzimy. Jeśli mamy dużo czasu to idziemy na długi spacer, zakupy, zwiedzamy place zabaw lub spotykamy się ze znajomi. Bywa też tak, że mam jakieś spotkanie lub zdjęcia. Najczęściej chodzimy razem, choć staram się w takich sytuacjach zostawiać Matyldę w domu z tatą.
Wracamy do domu na obiad, który gotuję co 2-3 dni, po obiedzie krótka sjesta, czyli zajęcia w podgrupach – Mati ma czas dla siebie i swoich zabawek, ja dla siebie i swoich obowiązków. Latem popołudnia spędzamy na dworze. Na naszym osiedlu jest genialny plac zabaw, plaża z jeziorkiem i mnóstwo dzieci, więc latem zabawa nie ma końca. Zimą odwiedzamy sąsiadów, znajomych lub szukamy atrakcji przeznaczonych dla dzieci. Ostatnio zapisaliśmy Matyldę na „gimnastykę”, wystartowaliśmy z krótkimi seansami w kinie, i spróbowaliśmy zajęć tanecznych. W planach mamy tez zajęcia kulinarne, ale na razie jest jeszcze za wcześnie. Wieczorem wspólna kolacja, czas na wieczorynkę, kąpiel, czytanie i sen. Wtedy my nadrabiamy kinowe zaległości na kanapie lub siedzimy przy komputerach.

 

110

12 Comments

  1. Urocza dziewczynka, jak aniołeczek :) zachcianki ciążowe są ogólnie znane, ale zaskoczyła mnie ochota na cytryny ?! ale cóż… nie dziwię sie bo i moja była nader oryginalna – pochłaniałam całe wagoniki gumy orbit :)
    Chętnie zagoszczę tu ponownie, bo zaczyna sie robic ciekawie :)

  2. Aga W.A says

    Bardzo fajny i ciepły wywiad :-) Ale gdy czytamy o miłości to nie mogłoby być inaczej… Gdy zostaje się mamą życie zaczyna się na nowo i to jest piękne!

  3. Kasia says

    Zwyczajna a jednak bardzo wciągająca opowieść o zwykłej, fajnej rodzinie. Tak powinno być wszędzie i mam nadzieje, ze Wasze czytelniczki tak właśnie podchodzą do macierzyństwa, rodziny, życia w ogóle. Niby nic a jednak miło sie czyta o zwykłym, szczęśliwym życiu. Pozdrawiam serdecznie i proszę o więcej takich przykładów.

  4. Zdjęcia cudne:) a odczucia miałam bardzo podobne:) Cudny blog:) Serdecznie pozdrawiam:)

  5. A ja właśnie dzięki temu wpisowi mogłam te Panie poznać :) Aż dziwi mnie, że nigdy do nich nie trafiłam…

  6. Fajnie poznać odczucia mamy obecnej i przyszłej zarazem :) chociaż nie jest to nic co dotąd było by dla mnie nieznane ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>