gadzetowa mama
comments 2

Gadżetowa mama: plażowy niezbędnik

IMG_5748

Ptaków śpiew, morza szum, złota plaża… A na plaży my z dziećmi. I tymi mniejszymi i tymi większymi. I jeśli to nasze pierwsze dziecko to pojawiają się pytania o to czy na plaży może być bezpiecznie? Co zrobić żeby czas na plaży był atrakcyjny dla maluszków i przedszkolaków?

Dlatego spędzając wakacje nad polskim morzem postanowiłam przetestować dla Was kilka ciekawych plażowych gadżetów.

Plaża

Na pierwszy ogień poszły namioty. Jeśli jesteście mamami malutkich dzieci to w namiot plażowy powinnyście się wyposażyć. To bardzo dobre rozwiązanie jeśli chcecie swoją pociechę uśpić, nakarmić, osłonić od wiatru czy słońca, przewinąć. Nic nie da wam takiego komfortu i bezpieczeństwa przy tych czynnościach jak taki namiocik. Na rynku jest ich całkiem spory wybór. Ja na plaży miałam okazję testować dwa.

namioty

Namiot plażowy LittleLife. Namiot jest bardzo ładny i fajnie prezentuje się na plaży. Wykonany jest z materiałów chroniących przed promieniowaniem słonecznym . Jest dość spory i spokojnie mama z dzieckiem się w nim zmieści. Starsze dzieci mogą też z powodzeniem się w nim bawić. Ma praktyczne boczne kieszenie, w które można powkładać plażowe zabawki, tak by nie ginęły w piasku. Ale ma też mankamenty. Niestety składanie tego namiotu, zwłaszcza w wietrzna pogodę do przyjemności nie należy. Składane, elastyczne rurki trzeba poprowadzić przez dość wąskie kanaliki w namiocie. Dlatego jeśli mama jest sama może to przysporzyć jej sporo pracy i nerwów. Ze składaniem jest podobnie. Przyznaję, że nie dałam sobie z nim rady sama. Z dwójką dzieci na plaży to było spore wyzwanie, któremu nie podołałam i na pomoc wzywałam Zbyszka.

ltlelife

litlelife2

Drugim namiotem plażowym był namiot Quechua. To namiot, który rozkłada się w dwie sekundy (to nie żart) i nawet przy silnym wietrze możemy spokojnie go rozłożyć bez niczyjej pomocy. Marka Quechua znana jest z produkcji sprzętu turystycznego i swoje doświadczenia wykorzystała właśnie przy stworzeniu tego plażowego rozwiązania. Namiot chroni i przed wiatrem i przed słońcem. Dodatkowo dostępny jest w dwóch rozmiarach jedno i dwuosobowym. Mama i maluch z powodzeniem się w nim zmieszczą. Problemy zaczęły się przy składaniu. Bo fakt, namiot rozkłada się błyskawicznie, bo po prostu wyskakuje z torby, ale składanie trzeba opanować. Oczywiście po tym jak kilka razy obejrzałam filmik szkoleniowy na youtubie, wreszcie się udało i okazuje się to całkiem proste, ale najpierw trzeba przebrnąć film instruktażowy, bo instrukcja na opakowaniu okazała się mało przydatna. Na plus dla tego namiotu oczywiście zapisać należy przystępna cenę.

Quechua

Kolejny gadżet plażowy bez którego się nie ruszam to koc piknikowy Skip Hop. To genialne rozwiązanie, bo przed wszystkim w bardzo łatwy sposób możemy go wytrzepać i wyczyścić z piachu i brudu. Koc jest izolowany więc chroni przed wilgocią i nawet na mokrym piachu możemy spokojnie i bez obaw go rozłożyć. Jest bardzo duży bo ma 150 na 150 cm więc cała rodzina z powodzeniem się na nim zmieści.

skip Hop

Skip Hop2

A teraz czas na plażowe zabawki. Mieliśmy ich całkiem sporo, ale naszymi plażowymi faworytami było silikonowe wiaderko na wodę Scrunch, które można było zwinąć i schować do torby, a dzieci się nim zachwycały.

wiaderko

dzieci i zabawki

zabawki na plaży

Bardzo fajnymi plażowymi zabawkami są foremki Quut. Mają różne kształty i kolory, a dzieciaki je uwielbiają. Ich dużym plusem jest to, że nie trzeba ich wytrzepywać z piachu, zanim włożymy je do torby, bo są to foremki z dziurką. Cała rodzina foremek Quut daje duże możliwości zabawy co w rewelacyjny sposób pomaga dzieciom kreatywnie się bawić, a dzięki mnogości kombinacji, za każdym razem mogą stworzyć coś nowego. Foremki z powodzeniem można wykorzystać również podczas kąpieli.

foremki

foremki 2

Poza foremkami, dzieciaki na plaży testowały też niezwykłe wiaderka Quut. Można z nich było budować zamki, łączyć i zmieniać kształty. Fajnym pomysłem było to, że wiaderka można chować jedno w drugie i dzięki temu zajmują niewiele miejsca.

wiaderka

wiaderka i łopata

A jak są wiaderka to musi też być łopata. I to łopata z sitem. O tę zabawkę miałam najwięcej kłótni, bo każde z dzieci chciało mieć tę zabawkę na wyłączność.

łopata

łopatka 2

Z czystym sumieniem muszę przyznać, że zabawki Quut, które jeździły z nami na każdy plażowy wypad sprawdziły się idealnie. Niebanalne wzory i kolory pozwalały łatwo odróżnić je od innych i były świetną alternatywą dla popularnych wiaderek i łopatek, których było mnóstwo.

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>