moda i uroda, polska marka, Uncategorized
comments 2

Mała Wielka Moda: Misimi

DSC_6101

Twórczynie marki Misimi poznałam osobiście parę lat temu, za nim temat dzieci pojawił się w moim życiu . Gdy zaczęłam researchować modę Polską dla dzieci wpadłam na markę Misimi… proste, uroczę kroje! Okazało się że projektuje to Joanna Dobosz. Asia mieszka  na co dzień w Poznaniu, lecz dzięki dużemu sukcesowi marki często bywa w Warszawie i właśnie podczas jednych z jej przyjazdów  mogłyśmy się spotkać… Asia miała ze sobą zamówienia dla klientek. Byłam zachwycona, gdy pokazała mi piękne wianki dla dziewczynek, głownie zamawiane na chrzciny i śliczne sukienki ze skrzydełkami. Projektantka nie zapomniała również o chłopcach… Muszki i eleganckie płaszczyki! Klasa :)
Chciałabym Wam przestawić markę Misimi!

  DSC_6468

Wywiad z Joanna Dobosz, założycielka marki Misimi

Zosia Ślotała: Skąd pojawił się u Ciebie pomysł na projektowanie ubranek dla dzieci?

Joanna Dobosz: Można powiedzieć, że ze…słyszenia i z miłości do minimalizmu.  To właśnie rozmowy towarzyskie wśród znajomych, którzy borykali się z problemem znalezienia odzieży dziecięcej na różne uroczystości, która byłaby trochę elegancka, ale przede wszystkim wygodna i wciąż dziecięca. To skłoniło mnie do poszukiwań odpowiedzi na te potrzeby… Przeanalizowałam rynek i okazało się, że rzeczywiście, nie ma zbyt wiele takich rzeczy. Pomyślałam , idealnie! Mam pomysł na biznes, który rozwiąże problemy wielu rodziców, a mi sprawi ogromną przyjemność! Do tego wykorzystałam moją tendencję do poszukiwania najprostszych form i voila, 3 miesiące i powstało Misimi :)

 

ZŚ: Gdy projektujesz ubranka myślisz bardziej o tym, żeby były wygodne dla rodziców, czyli do ubierania malucha? Czy fajne dla dzieci, czyli stawiasz na fajny design?

JD: Nie ma rzeczy niemożliwych, więc zawsze łączę wygodę, zarówno dla rodzica jak i dziecka, z fajnym designem. To jest podstawa każdej mojej kolekcji, plus stawiam na jakość. Jak zaczynałam, wierzyłam, że się opłaci, teraz to wiem :) !

ZŚ: Cały proces produkcyjny Twojej marki powstaje w Polsce, czy to jest Twój sposób na wspieranie Polskiego rynku?

JD: Wybór miejsca produkcji podyktowany był dbałością o jakość i jej stałą kontrolą oraz elastycznością produkcji. Tworząc wszystko tu, na miejscu, mam kontrolę nad każdą wyprodukowaną rzeczą i jeśli widzę, że gdzieś pojawił się błąd, szybko reaguję. Sama jadę wybrać materiały i odebrać rzeczy ze szwalni. I niezwykle mnie to cieszy, kiedy rzeczy , cieszące się uznaniem, mają polską metkę !

ZŚ: Twoim absolutnym hitem są wianki… Wiem, bo sama musiałam czekać na zamówienie dla mojego Mikruska ponieważ miałaś tyle zapisów. Na czym polega ten fenomen?

JD: Z pewnością, dużą zasługą jest tutaj znowu jakość, zarówno wykonania jak i użytych materiałów oraz… i tu bym zakończyła bo już pod koniec sezonu zaczęły pojawiać się bardzo „podobne” wzory na rynku ;) Niech zostaną fenomenem „just like that” !

ZŚ: Czy sprzedajesz swoje projekty zagranicą?

JD: Tak, wysyłam za granicę i to nawet daleko bo kilka miesięcy temu wszystkie moje sukienki, które były absolutnym hitem, pojechały do… Kuwejtu ;) Teraz pracujemy nad angielską wersją sklepu i lada moment powinna działać. Szukamy również zagranicznych targów. W tych czasach granice naprawdę nie mają znaczenia.

ZŚ: Gdzie można naleźć Twoje projekty?
 
JD: Przede wszystkim w sklepie na www.misimi.pl oraz w Maison du papillon w Warszawie, w Mamaroom w Kaliszu, Terefere w Rzeszowie, w Glicnerze w Rawie Mazowieckiej i w Timesless Baby w Kuwejcie ;)
Ankieta
1. Rożowy czy niebieski? 
Różowy pudrowy dla dzieci, zimny niebieski dla mnie.
2. Wymarzony prezent z dzieciństwa? 
Dużo jeździłam konno i marzyłam o koniu! Przekonywałam rodziców, że nie ma problemu z jego przechowywaniem, że będzie stał , tak jak ich samochód, na parkingu ;)
3. Jaki strój z dzieciństwa najbardziej zapadł Ci w pamięć? 
Biała koszula, z koronką i olbrzymim haftowanym kołnierzem, która mama kazała mi włożyć na rozpoczęcie roku szkolnego. Tak strasznie się go wstydziłam, że postanowiłam skrzętnie upchnąć, ten idealnie wyprasowany i wykrochmalony kołnierzyk, pod sukienkę. Miał mnie zawieźć dziadek i sprawa miała się nie wydać, pech chciał, że, przyjechała mama… I chyba stąd teraz to zamiłowanie do prostoty i minimalizmu ;)
4. Twój best-seller? 
Latem wianki, teraz sukienki FALBANA i KOKARDA, w pudrowym różowym i gołębim ( naszym autorskim kolorze ) i nasze sukienki MAMA-CÓRKA
5. Przewijanie czy karmienie?
Karmienie… wszystkich dookoła ;)
6. Gdybyś mogla odbyć podróż w jedno miejsce, gdzie by to było? 
Paryż! Byłam tam z 6 razy i bez dwóch zdań wróciłabym tam jak do tego wymarzonego, jedynego miejsca.
7. Ulubiony film?
„Diabeł ubiera się u Prady” i „Steve Jobs”- za każdym razem nie mogę usiedzieć w miejscu , jak je oglądam. Może szukam tam siebie…
8. Gdybyś miała jedną super-moc, jaka by to była? 
Leczenia wszystkich chorób fizycznych i psychicznych, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Z resztą radzę sobie z obecnymi super-mocami ;)
9. Ulubiony cytat?
„Stay hungry. Stay foolish.” – Steve Jobs

  12112818_1108233632521681_1345157948_o






2 Comments

  1. Iwona says

    Śliczne , podobny tez fason i krój maja ubranka z naszego paryskiego domy Jacadi:) ja uwielbiam ubierac tam moja Scatlett , wyglada jak pięknie , prawdziwa ” Francuzeczka „;)))

Odpowiedz na „IwonaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>