pamiętnik zosi, Uncategorized
comments 4

Matki supermenki

IMG_7067

Ciąża nauczyła mnie wiele… Wszystkie zmiany fizyczne, które zachodziły w moim ciele to były ciągłe lekcje pokory, cierpliwości i przekraczania pewnych granic i nie mówię tutaj tylko o granicy bólu ;) czy samo kontroli, żeby nie wybuchnąć od byle czego…  Nabuzowanie hormonami robi swoje :). Lecz najważniejszą lekcją, która dostałam będąc w ciąży jest ogromny szacunek do kobiet. W moich oczach każda Mama jest supermenką! Cały proces ciąży i późniejsze dochodzenie do siebie, samo w sobie jest trudnym procesem. Do tego dochodzi dbanie o maleństwo! My kobiety znajdujemy w sobie nadprzyrodzone pokłady siły. Wcześniej oceniałam się jako osobę, która wykorzystuje każdą godzinę w ciągu dnia… Potrafiłam pracować non-stop! Lecz dopiero gdy Mikrus się urodził zrozumiałam, ile godzin może moja doba pomieścić! Tryb mojego życia zmienił się o 180 stopni. Wcześniej potrafiłam przepracować 10 godzin bez przerwy, ale sekretem były pysznie przespane noce, bez pobudki o 3 nad ranem. Gdy Mikrus pojawił się w naszym życiu początki były trudne… Przestawienie się na spanie kiedy dziecko śpi było dla mnie nienaturalne. Wszyscy  mi mówili „śpij jak dziecko śpi”, a ja po prostu nie potrafiłam zasnąć w ciągu dnia! Do tego dochodzi nocne wstawanie i nagle okazuje się, że tryb życia kobiet mierzy się co ok. 3 godziny… karmienie, przewijanie, spanie… Odpoczywamy, albo ściągamy pokarm, bądź szybciutko się kąpiemy bo zaraz maluszek się obudzi! Myślę, że większość matek może się odnieść do tego co piszę… Dlatego właśnie w moich oczach każda z Was Mam jest SUPERMENKĄ :)))))))))))) Bycie Mamą to zarazem NAJCIĘŻSZA jak i NAJPIĘKNIEJSZA praca. Wstawanie w nocy, codzienna troska o zdrowie i samopoczucie swojego dziecka. To wszystko jest bardzo trudne, ale każdy uśmiech, kontakt z dzieckiem i szczęście, które Ci codziennie daje rekompensuje w 10000% Twoje zmęczenie! Nie zamieniłabym tego na nic! Bez warunkowa miłość – najpiękniejsza rzecz na świecie <3 <3 <3 <3

IMG_5981

(Tak Mikrus pomaga mi, jak uda mi się pracować z domu :))

W moich planach było spędzenie 3 miesięcy z Mikruskiem, nie pracując lecz uroki pracy freelancera nie pozwoliły mi na to. Owszem jest się Panią własnego czasu, ale Twoja praca nie jest stała… Nigdy nie wiesz, ile będziesz miała zleceń, ile zarobisz danego miesiąca. Z tyłu głowy miałam obawę, że zbyt długa przerwa od pracy utrudni mi powrót, poza tym od września zaczęłam dostawać zlecenia, a przecież praca piechotą nie chodzi… Dlatego postanowiłam wrócić. Tutaj nauczyłam się kolejnej lekcji, której przedsmak miałam jak Mirkus się urodził -> Organizacja i logistyka! Na początku gdy siedziałam z maluszkiem w domu organizowałam sobie tak dzień, aby wszystko podporządkować pod nowego członka rodziny. Gdy postanowiłam pójść do pracy musiałam wszystko przeorganizować… Wprowadzić nową logistykę :) Pierwszym i największym wyzwaniem było znalezienie niani. Nianie, które nie przyjdzie „odwalić robotę’ patrząc na zegarek kiedy koniec, tylko nianie, która zajmuje się dziećmi z powołania, która będzie chodziła na spacery, patrzyła czy się dobrze rozwija i miała też ze mną dobry kontakt! CUDEM udało mi się taką znaleźć! Ale o tym napiszę za tydzień :)) (temat rzeka :)) Następne wyzwanie przede mną ustawić taki grafiki wszystkim (Ja, Kamil, Niania) aby każdy miał czas na prace i miał czas z Mikrusem… Mój powrót do pracy był pod jednym warunkiem, że moje dziecko będzie spędzało więcej czasu ze mną niż z Nianią! Patrzyłam na moje starsze i doświadczone koleżanki, która każda ma dwójkę dzieci, chodzą ćwiczyć, prowadzą własny biznes i jeszcze codziennie przynoszą do pracy pudełka z jedzeniem, które zrobiły sobie dzień wcześniej żeby było świeże!! Coooooo!!!! Z samego opisu wydaje mi się to niemożliwe. Ale jako że jestem ambitna i nie lubię być gorsza uznałam że jak ona dają radę to ja nie dam??? hahaha. Okazuję się, że to wcale nie jest to łatwe. ŁATWE? To graniczy z cudem!!! Status na dzień dzisiejszy jest taki: szczęśliwe zadbanie dziecko, z którym spędzam dużo czasu-> tak! praca -> tak! ćwiczenia->tak! (Dzisiaj sama Ewa Chodakowska może potwierdzić, że ćwiczę ponieważ z rana osobiście dała mi wycisk, że ledwo siedzę przez komputerem ;)), jedzenie -> dramat! nie wyrabiam się! Znaleźć przepis, zrobić zakupy, znaleźć czas w domu, żeby zrobić jedzenie dla mnie i dla Kamila…. i przy tym wszystkim zabrać o siebie, umalować się, ładnie ubrać i być pełna energii! Ja już nawet nie wspominam o życiu towarzyskim ponieważ ono na razie w moim życiu nie funkcjonuje ;)))) Chyle czoła KAŻDEJ Mamie! Ja osobiście doszłam do wniosku, że nie poddam się presji… Będę robiła wszystko jak umiem najlepiej, a z czasem zacznę się ze wszystkim wyrabiać… Nic na siłę!

IMG_8954 IMG_7951

Jak nie uda mi się ćwiczyć staram się jest zdrowo np. kik Fit.

Cały mój dzisiejszy wpis dotyczy Mam, które mają to szczęście, że ich pociechy są zdrowie… moja wyobraźnia dosłownie nie jest w stanie ogarnąć ile energii i samych siebie wkładają Mamy, które mają chore dzieci… Ja nazywam Je Matki Boskie… Bo tylko taki opis jest wystarczająco silny, aby opisać ile one znajdują w sobie siły i ile są w stanie wytrzymać!

Miłego tygodnia dziewczyny!

Z.

P.S – a tak wyglądam w realu na co dzień w pracy. Jaki ‚miły Pan’ zrobił mi zdjęcie jak wchodziłam do Just Paula gdzie pracuje od 2 lat. Ubrać mi się udało ale z make-upem gorzej ;) nie zdążyłam ;)))))

IMG_8959

4 Comments

  1. Za chwilę zostanę mamą po raz drugi. Jedno dziecko ogarniam, przez 2,5 roku udawało mi się godzić pracę, dom i dziecko. Teraz będąc w ciąży z drugim dzieckiem, już obawiam się jak to będzie. Pocieszam się tym, ze kobiety to prawdziwe supermenki, lol

    http://lifestylebyola.blogspot.com/

    Pozdrawiam serdecznie :)

  2. Czy niania przychodzi od skoczenia III miesiąca przez corcie? Czy był jakiś okres adaptacyjny?

    Zdradzisz na ile godzin niania przychodzi? 6? 8?
    Wolalas nianie a la babcia czy młoda osobe?

    Właśnie będę szukała niani stąd te pytania… marta

  3. mamaOlka says

    Również jestem supermenką od niespełna dwóch miesięcy. Skąd Zosiu takie ładne buty na zdjęciu ‚miłego Pana’?

  4. Czytam tan wpis o 1 .10 , super nie ma jak się zdrzemnac. Corcie 16 miesięcy jakiś mega kaszel męczy. ..wiem , że miałaś na myśli poważniejsze choroby ., ale takie mocniejsze infekcje tez daja w kość. Gorączka , okłady , leki , lekarz masakra jakaś. Ale nagroda jest …slodki głos i mama. ..pozdrawiam ,może się przespie. Mama 2 córek.

Odpowiedz na „martaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>