nasi eksperci, niemowlę, okiem położnej
comments 6

Nawał pokarmu – jak przetrwać?

Feeding-a-Newborn-Baby_x-750x400

NAWAŁ POKARMU

Nareszcie doczekałyście się swojego maleństwa. Radości nie ma końca! Uczucie gdy, położna kładzie cieplutkiego maluszka na brzuchu / piersi mamy, jest niezwykle wzruszające…kontakt ” skóra do skóry”, to ważny element zapoczątkowania głębokiej więzi matki z dzieckiem, moment w którym mama może dotknąć bobasa, poczuć jego zapach, a maluch wsłuchać w bicie serca mamusi i ogrzać się jej ciałem. Kolejnym istotnym krokiem, jest pierwsze dostawienie dziecka do piersi mamy. O ile mama i maleństwo czują sie dobrze, położna może pomóc w pierwszym karmieniu jeszcze przed urodzeniem się łożyska. Odruch i chęć ssania u zdrowego i donoszonego dziecka jest bardzo silna, a sam akt ssania piersi przed upływem pierwszych dwóch godzin po porodzie, zapoczątkuje prawidłowe rozpoczęcie laktacji. Nie martwcie się kochane, jeśli Wasz skarb tylko przez moment possał pierś i usnął-ważne jest, by taka sytuacja po prostu miała miejsce, by dać mu poczucie bezpieczeństwa i możliwość zaspokojenia pragnienia bycia blisko z Wami. Nawał pokarmu to nic innego, jak gwałtowne zwiększenie się ilości mleka w piersiach. Produkcja pokarmu w tym czasie znacznie przewyższa zapotrzebowania dziecka, jednakże pamiętajcie mamy że to się wkrótce ustabilizuje- nawał trwa zwykle ok 4-8 dni! Proces intensywnej produkcji mleka rozpoczyna się zwykle między 2 a 6 dobą po porodzie. Kobiety po cesarskim cięciu i trudnych, ciężkich porodach fizjologicznych zauważą przepełnienie piersi trochę później, czyli ok 5-6 doby po narodzinach malucha. Piersi w nawale są nabrzmiałe, ciepłe i ciężkie ale nie powinny boleć. Taki stan jest jak najbardziej fizjologiczny i pożądany- podczas tych paru dni maluszek karmiony jest siarą, organizm mamy pobudzony przez ssącego pierś noworodka produkuje prolaktynę odpowiadającą z wytwarzanie mleka kobiecego, a laktacja powoli się stabilizuje, dostosowując ilość pokarmu do zapotrzebowania żywnościowego dziecka.
Nawał pokarmu bywa czasem uciążliwy. Ciśnienie napływającego mleka do piersi, może sprawiać dyskomfort. Dodatkowo, nie każdy bobas od razu potrafi pięknie ssać pierś mamy. Dziecko zaraz po narodzinach zwykle długo śpi i wypoczywa po trudach porodu, ważne jest jednak że jeśli samo się nie wybudza na karmienie mama musi czuwać nad regularnością posiłków ( co 2.5-3.5 h). Co więcej, równe trzygodzinne lub i krótsze odstępy ( nawet co godzinę), miedzy karmieniem malca i jego prawidłowe, efektywne ssanie piersi mamy, pozwoli je opróżnić co matka odczuje jako dużą ulgę. Moje Drogie, jeśli zwrócicie uwagę, że Wasz skarb nie radzi sobie z uchwyceniem brodawki wraz z otoczką w usta, być może piersi są na tyle nabrzmiałe, że nie umie sam sobie poradzić. Najlepiej jest wtedy odciągnąć ok 10ml mleka, by pierś opadła i zmiękła- to powinno pomóc. Tę samą czynność, czyli odciągnięcie niewielkiej ilości pokarmu możecie zastosować gdy napięcie w piersiach jest na tyle duże, że sprawia Wam duży dyskomfort. Należy jednak pamiętać, by odciągać małe ilości pokarmu ( max 10-15 ml), tylko by poczuć ulgę. Częste i obfite w ilość odciągniętego pokarmu ściąganie mleka, może prowadzić do nadprodukcji, wydłużenia się okresu dyskomfortu i nabrzmienia biustu.
Dobrym sposobem na tkliwe i ciężkie piersi jest obłożenie ich zmrożonymi liśćmi kapusty. Liście umytej kapusty wkładamy do zamrażarki, po wyjęciu rozbijamy by puściły sok, następnie obkładamy piersi na 15-20 min ( okłady robimy po karmieniu, omijamy okolice brodawek, wymieniamy liście na świeżo zmrożone jak zauważymy ze okłady już nie chłodzą). Kapusta nie tylko schłodzi piersi, jej sok ma również właściwości ściągające i przeciwzapalne. Okłady można również wykonać z zwykłych mrożonek np. groszku czy włoszczyzny w paczce, pamiętajcie jednak kochany że mrożonki przed przyłożeniem do skóry trzeba owinąć tetrową pieluszką. Przed karmieniem zastosujcie masaż ciepłym strumieniem wody z prysznica lub przyłóżcie do piersi ogrzaną pieluszkę- to spowoduje, że pokarmu z piersi będzie znacznie łatwiej wypływał, co ułatwi dziecku sprawniejsze ssanie. Bardzo ważne jest, by wiedzieć, że jeżeli w tym okresie, w piersiach jest dużo pokarmu, błędem będzie sztuczne dokarmianie i dopajanie maleństwa.
Kochane! Pamiętajcie, żeby podczas trwania całej laktacji, zdrowo się odżywiać ( o diecie dla karmiącej mamy juz niebawem :)), pić minimum 2 litry wody dziennie, nie stosować leków bez porozumienia z lekarzem i oczywiście odrzucić używki. Sen, pozwoli zregenerować Wam siły, gdyż okres połogu jest dla matki bardzo wyczerpujący. Jeśli podczas nawału pokarmu, wystąpią u Was gorączka, ból w piersiach lub brak wypływu pokarmu pomimo uczucia przepełnienia, skonsultujcie swój stan z lekarzem lub położną. Życzę Wam powodzenia i dużo radości z naturalnego karmienia!!!

6 Comments

  1. A co pani sądzi o odciąganiu pokarmu laktatorem? Mały ssa, a nie wiadomo czy coś mu leci, a w przypadku laktatora wiem,że coś zjadł

    • Karolina Ebebenge says

      Witaj, jesli dziecko ładnie ssie, słychać przełykanie pokarmu, a po karmieniu dobrze spi, a Pani odczuwa ze ubylo z piersi mleka ( pierś staje sie miękka i lzejsza) nie ma potrzeby odciagania pokarmu i podawania go przez butelkę. Jesli ma Pani wątpliwości czy dziecko się najadą mozna je ważyć co 3-4 dni by odnotowac prawidłowy przyrost masy ciała maluszka. Pozdrawiam!

    • mama says

      Jezeli ssa – znaczy je. Laktator nigdy nie wyciagnie tyle z piersi co dziecko, to tylko namiastka tego, co Maluszek moze wyciagnac usteczkami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>