nasi eksperci, okiem położnej, Uncategorized
comments 4

Nie mogę lub nie chcę karmic piersią

breastfeeding

Na pewno większość z Was słyszało o akcjach promocyjnych dotyczących zachęcania mam, do naturalnego karmienia dziecka. W Internecie, gazetach i telewizji można znaleźć wiele publikacji, artykułów i reklam o tematyce karmienia maluszka pokarmem kobiecym, minimum do 6 miesiąca jego  życia. Niewątpliwe jest to najzdrowsza, najbezpieczniejsza i najbardziej naturalna metoda żywienia noworodków i niemowląt, do momentu ich ” połówkowych” urodzin. Karmiące mamy, często decydują się podtrzymywać laktację i karmić swojego bobasa, aż do jego 1 urodzin lub dłużej, obserwując niesamowitą więź z dzieckiem, przyzwyczajając się do wygody jaką niesie ze sobą naturalne karmienie piersią i oczywiście mając na uwadze jego zdrowie i prawidłowy rozwój. Nie zapominajmy jednak, jak zróżnicowana jest grupa młodych mam, a karmienie naturalne również nie jest jedyną metodą żywienia dziecka. Wśród nas są zarówno matki, które z różnych względów nie mogą karmić malucha swoim pokarmem ale są też takie, które świadomą decyzją, odrazu wybierają korzystanie ze mleka modyfikowanego i butelek ze smoczkami.  W tym artykule, chciałabym skupić się na dwóch ostatnich grupach mam. Matki nie mogącej oraz matki nie chcącej. Zapraszam Was moje drogie do lektury!

Niemożność naturalnego karmienia maluszka ze względów zdrowotnych po stronie matki czy bobasa może wiązać się z ogromnym poczuciem winy i zawodu dla kobiety. Te z Was drogie panie, które borykają się z tymi problemami, nie powinny absolutnie czuć się gorsze czy złe.  Macierzyństwo składa się wielu elementów, nie tylko z karmienia piersią, należy zaakceptować to co jest od nas niezależne i skupić się na tych aspektach, na które mamy wpływ- bycie najlepszą mamusią dla swojego malca jaką potrafimy być!  Na dzień dzisiejszy, przeciwwskazaniami do karmienia piersią ze strony matki są: nosicielstwo wirusa HIV, niewydolność krążenia IV stopnia, ekspozycja na radioaktywne materiały, opryszczka w okolicy brodawki, stosowanie radioaktywnych izotopów, narkomania, nosicielstwo wirusa HTLV-I lub -II, aktywna i nieleczona gruźlica oraz ciężkie choroby psychiczne. W przypadku wirusowego zapalenia wątroby typu A, B, lub C, kiły, ospy wietrznej/ półpaśca należy skonsultować swój stan zdrowotny z doświadczonym lekarzem ginekologiem. Po stronie maluszka sytuacje, w których nie możemy karmić piersią to: wrodzona nietolerancja laktozy, galaktozemia oraz choroba syropu klonowego. Zgodnie z obecnymi wytycznymi współczesnej medycyny, w powyższych przypadkach zalecane jest żywienie dziecka mlekiem modyfikowanym ale również wymagana jest konsultacja z lekarzem.
Odmienną sytuacją jest kiedy młoda mama nie chce karmić swojego maluszka naturalnie. Może być to spowodowane barierami psychicznymi, negatywnymi doświadczeniami z przeszłości ( przy pierwszym dziecku pojawiły się problemy z laktacją) lub osobistymi przekonaniami/ sytuacją życiową (rozważanie oddania dziecka do adopcji, szybki powrót do pracy po porodzie lub inne).
Osobiście uważam, że każda mama nie powinna być do niczego zmuszana ale jednocześnie jako rodzic powinna zasięgnąć profesjonalnej porady konsultanta laktacyjnego, który być może na spotkaniu rozwieje jej obawy lub wyjaśni wątpliwości, które powstrzymują matkę przed karmieniem piersią. Do najczęstszych powodów jakie podają kobiety tłumacząc swoją decyzję to: lęk przed bólem podczas karmienia, obawa przed zniekształceniem się biustu po okresie laktacji, lęk przed oddaleniem się ze swoim partnera ( akt karmienia jako coś aseksualnego), szybki powrót do pracy, przekonanie o braku różnicy w wartości odżywczej mleka modyfikowanego a a kobiecego, przykre doświadczenia z karmieniem pierwszego dziecka, obawa przed trzymaniem ścisłej diety ( mit) i inne często niewerbalizowane motywy. Presja otoczenia, czy to ze strony najbliższych czy ze strony personelu medycznego potrafi młodą mamę naprawdę przytłoczyć. Matka obwinia się, zamyka w sobie, uważa się za gorszą a przecież najważniejsze jest by po porodzie ją wspierać! Stres związany z narodzinami nowego domownika jest wystarczająco duży i niepotrzebne są ” dokładki”. Każda z nas- matek, powinna mieć prawo o decydowaniu co będzie najodpowiedniejsze dla niej i jej pociechy.

Kochane, karmienie piersią jest rzeczywiście niesamowitym doświadczeniem dla mamy i bobasa, jednakże jest to jest z wiele składników na szczęśliwe macierzyństwo. Dzieci karmione butelką też są zdrowe i szczęśliwe! Jeśli coś jest od Was niezależne nie pozwólcie by zabierało Wam to radość z bycia mamami, nie obwiniajcie się! Jeżeli same świadomie podjęłyście decyzje i całą sobą jesteście przekonane o jej słuszności- to też świetnie! Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko!

Dopinguje każdej z Was :)

4 Comments

  1. Artykul sugeruje ( jak wiekszosc reklam mieszanek), ze zaleca sie karmienie mlekiem ludzkim do 6 miesiaca. Zaleca sie wylaczne karmienie mlekiem matki do 6 miesiaca. Potem stopniowe rozszerzanie diety „pod oslona mleka ludzkiego”.
    Co ciekawe nawet przy podejrzewanej alergii na bialka mleka krowiego dla dziecka lepiej jest karmic mlekiem matki (stosującej odpowiednia dietę eliminacyjna). Daje to szanse wykształcenia tolerancji u dziecka. Jesli mlody ssak jest zdrowy mama nie musi zmieniac swojej diety (moze byc pikantnie i czosnkowo itd…). Potem sie okazuje, ze 1,5 roczne dziecko uwielbia kluchy z czosnkiem i pomidorem a gardzi biszkoptami ;-)

  2. Paulina says

    Nie mogę się zgodzić z tym, co napisałaś. Moim zdaniem, osoba ŚWIADOMA wartosci i korzysci jakie niesie ze soba karmienie piersia dla dziecka i matki vs. mieszanka(bo mlekiem tego nazwac nie mozna) , nie ma wyboru bo wybor jest ZAWSZE OCZYWISTY I NATURALNY; uwazam ze mieszanka to tylko alternatywa w nielicznych przypadkach, ktore sa przeciwskazaniem do kp, a nie powinno to byc wyborem. Niestety wiele kobiet w ciązy przygotowuje sie do macierzynstwa poprzez kupowanie kolejnych ciuszkow, kosmetykow etc. zamiast skupić się na edukacji dot. rozwoju dziecka, sposobu odzywiania i jego wpływie na całe zycie naszej pociechy. Do braku swiadomosci i checi kp ze strony matek swoje dokladaja jeszcze polozne, ktore ochoczo podaja butle, ale to juz temat rzeka…

  3. Święte słowa. Podpisuje sie pod wszystkim co tu napisałaś.Karmienie piersią jest cudowne i ważne ale nie można dyskryminować mam karmiących swoje maluchy inna metoda. Sa tez inne aspekty rodzicielstwa poza sposobem karmienia, a nie wszystkie mamy miały wybór. A u nas juz prawie 11 mcy kp :)

  4. Meluncia says

    osobiscie karmilam córke piersia, na poczatku mialam obolale brodawki i czasem bolesnie zatykaly mi sie kanaliki..teraz piersi nie sa juz jedrne.. jednak uwazam ten okres za piekny i zblizajacy z dzieckiem, warto bylo poswiecic czesc swojego wygladu aby dac dziecku sile i zdrowie. polecam kazdej mamie!

Odpowiedz na „PaulinaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>