gadzetowa mama, pani gadżet, Uncategorized
comments 5

Gadżetowa mama: test kocyków!

IMG_5585

Koce, kocyki, otulacze to jeden z pierwszych zakupów każdej mamy dla dziecka. W ogromnie produktów dostępnych na rynku można zwariować i trudno wybrać ten właściwy kocyk. Potem okazuje się, że kupiłyśmy ich tyle, że zwyczajnie nie starcza nam miejsca w szafie czy komodzie na przechowywanie tychże. Zatem czym kierować się przy wyborze i jak wybrać ten właściwy? Każda z Was oceni sama, co chciałaby mieć najbardziej. A ja w tym tygodniu przygotowałam subiektywny przegląd najciekawszych moim zdaniem propozycji.

test kocyków

kocyki

Na pierwszy ogień idą kocyki ze znanej marki La Millou. Tych chyba ostatnio najwięcej jest na ulicach i w domach. A wszystko za sprawą przepięknego designu. Kocyki wykonane są z bawełny i poliestru. Z jednej strony mają miękką tkaninę tzw. minky, która jest przyjemna w dotyku i delikatna dla dziecka, a z drugiej kolorowe i zwariowane nadrukowane wzory na bawełnie. I tu tkwi klucz do sukcesu tej marki. Po czasach smutnych i bez pomysłu kocyków dla niemowląt właścicielki marki La Millou postanowiły nadać im nową jakość. Te kocyki to prawdziwa feria barw i szalonych wzorów. Można przebierać w ogromie możliwości i propozycji. Poza tym marka współpracuje z gwiazdami i ma znane ambasadorki. Kiedyś za kocykami i ich wzorami stała Anna Mucha, a dziś swoją kolekcję cudownych kocyków zaprojektowała Magdalena Różczka. I pewnie gdybym szukała kocyków dziś, a nie rok temu to zamiast moich cudownych cupcakeów wybrałabym wzory Magdy. :)

cupcace

świnka i kocyk

detal capcace

La Millou jednak cały czas się rozwija i ostatnio zaproponowała nam zupełnie nowe kocyki, dzianinowe kocyki Tender z kapturkiem i pomponami. Kocyk z kapturkiem to genialne rozwiązanie. Taki kocyk poleciłabym zwłaszcza na spacer. Jak przykryć malucha tak, żeby zasłonięty był cały, łącznie z główką? To dość skomplikowane. Dlatego rozwiązanie znane do tej pory z ręczników genialnie wręcz sprawdza się w kocykach. No i pompony to coś co maluchy uwielbiają. :) To świetna zabawka na spacerze i nieźle zajmuje czas dziecku. I znów dostępność wzorów i kolorów tych kocyków jest spora więc z pewnością znajdziecie coś w ulubionych wzorach i kolorach, coś co będzie pasowało i do wózka, i do łóżeczka.

Milla w kocyku

tender

zaplątana w tenderze

A teraz czas na mojego faworyta w tym zestawieniu. To bambusowo – muślinowy otulacz Pink no more. Zakochałam się po pierwsze w niebanalnym wzorze, wykonanym z użyciem naturalnych farb do tkanin i rozmiarze 120 na 120 cm. Ten rozmiar pozwala na aż trzy zastosowania tego otulacza. Po pierwsze to genialny kocyk na lato, żeby przykryć malucha śpiącego w dużym upale, bo bambus chłodzi nawet do 2 stopni. Po drugie mogłam nim okryć cały wózek i osłonić Nelę od słońca i po trzecie to świetny otulacz – usypiacz dla najmniejszych dzieciaczków. Jeśli szukacie też delikatnego ręczniczka to śmiało ta chusta może wam posłużyć, bo świetnie wchłania wilgoć. Ja też z tego otulacza korzystałam jako mata do zabawy na dworze. Rozłożyłam go na trawie i Nela spędziła na nim miło czas.

pink no more

wzory na pink no more

utulona w pink

Kolejny otulacz to muślinowe cudo od aden + anais. Przyznaję, że znam tę markę dość dobrze, bo poza otulaczem w moim domu mam dla Neli mniejsze muślinowe pieluszki, które cały czas świetnie nam się sprawdzają, a mimo wielokrotnego prania nic się z nimi nie wydarzyło. Taki otulacz to też dobre rozwiązanie na upalne dni. Wystarczy przykryć nim śpiące niemowlę a nie musimy martwić się np. o to, że spali sobie delikatną skórkę na słońcu. Ja często wykorzystuję tę chustę po kąpieli. Nela nie marznie, a ja spokojnie mogę przygotować się do jej pielęgnacji. Dodatkowy plus dla tej amerykańskiej marki za wzory. Są przepiękne. No i jeśli chcecie aspirować do gwiazd Hollywood to powiem wam tylk, że z otulaczy tej marki korzystały między innymi Angelina Jolie, Jessika Alba czy Gwen Stefani. Widziałam je na zdjęciach z otulaczami zakrywającymi foteliki samochodowe przez czujnym okiem paparazzi.

aden parasolki

aden ręcznik

parasolki w detalu

Kolejny kocyk, który jest z nami od dawna to tkany kocyk Stokke. Mam słabość do tej skandynawskiej marki. Kocyk jest genialny. Po pierwsze lubię niepretensjonalne i dyskretne wzory, a po drugie tkane rzeczy mają swój urok i właśnie to grube sploty sprawiają, że te koce są wyjątkowe. Poza tym, co zdarza się niezbyt często, kocyki wykonane są naprawdę z wysokogatunkowej bawełny, którą prać można w 60 stopniach. Bawełna jest oczywiście bardzo bezpieczna dla dziecka, a ten kocyk może z powodzeniem chronić dziecko i przed upałami, i od wiatru w chłodniejsze dni.

Nela Stokke

tkany Stokke

takny detal

I jak już jesteśmy przy supernaturalnych produktach to bardzo polecam wam coś co nie jest zbyt popularne, ale za to genialne i praktyczne, czyli kocyki – kołderki ze stuprocentowej organicznej bawełny. Ten różowy w słoniki jest od firmy Fresk i gdybym tylko mogła jeszcze raz decydować to z pewnością właśnie taki kocyk zabrałabym ze sobą w wyprawkowej torbie do szpitala. Delikatna skóra maluszka może być podrażniona przez cokolwiek, a ten kocyk to gwarancja naturalności. Z jednej strony jest jednolity, a z drugiej ma uroczy wzór, który spodoba się każdej świeżo upieczonej mamie. Zatem do torby do szpitala zdecydowanie Fresk jest moim faworytem. Chroni, utuli i nie uczuli naszego maluszka.

Fresk

słoniki

detal

5 Comments

  1. Mama Ania says

    Hej Kochane, ja bardzo uwielbiam kocyki z firmy La Millou, są rewelacyjne ze względu na swoją wysoką jakość oraz oryginalny design. Z córką posiadamy śliczny motyw Mosaic Grey. Maja ma kocyk średniaka, a ja koc, narzutę dla dorosłych. Z racji niskiej dostępności, ja osobiście polecam stronę http://www.bebeoli.pl . Mają bardzo duży wybór z firmy La Millou.

  2. Marzena says

    Witam, kocyki i otulacze piękne, kolorowe i na pewno funkcjonalne. Z ciekawości sprawdziłam ceny tych cudeniek i niestety są powalające. Na pewno są świetne pod względem jakości ale szkoda, że nie pokazaliście też wersji „ekonomicznej”, po prostu tańszej. Kocyki, które kupiłam dla swojej córeczki oscylują w granicach do 50zł za sztukę. I wydają mi się w porządku. Ale widać, że to blog de luxe, więc i produkty takie same.

    • Ania says

      Są różne grupy odbiorców. Autorzy tego bloga polecają zapewne to, co im samym odpowiada i nie można mieć do nich pretensji, ze nie pokazują wszystkiego w najtanszej wersji. To nie jest blog o ekonomicznej mamie, tylko o nowoczesnej i zapewne takiej, która interesuje się różnymi gadżetami. Autorzy bloga nie są zapewne mamami na zasilku lub z najniższą krajową. Denerwuje mnie to, ze u nas wszyscy krytykują, kiedy ktoś poleci cos z „wyższej polki”. Zaraz są komentarze „super, ze cie na to stać, ale ja zarabiam 1200 zl i mnie nie stać”…a kogo to obchodzi? Kogoś stać i jest tych osób coraz więcej! Gdyby (tak jak sądzi wiele Pań) zwyklej polki nie byloby na to stać, to jakim cudem te wszystkie firmy utrzymywaly się na rynku? Czytalam tez zawistne komentarze na temat tego, ze Zosia rodzila w Medicover…ja tez tam będę rodzic, wlasnie dlatego, ze ciężko pracowalam na to, żeby bylo mnie na to stać i nie zamierzam teraz z tego nie skorzystać tylko dlatego, żeby nie urazić kogoś, komu się to nie udalo… dlaczego popierane jest „równanie w dol” zamiast dążenia do jak najlepszego poziomu życia? Ja akurat bardzo się cieszę, ze nareszcie jest taki blog, który poleca prywatny poród i nie tylko najtańsze rzeczy, bo naprawdę – to już nie jest tylko spoleczenstwo biednych matek…
      P.S. to trochę tak jakby pisać do np. Twojego Stylu listy w stylu „przeciętna polkę nie stać na tak drogie ubrania. Pokazujcie tańsze”…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>