pamiętnik zosi, Uncategorized
comments 6

Wielka Wakacyjna Podróż

IMG_7249-1

Przepraszam  przepraszam przepraszam!!! Sama jestem na siebie zła ale czasem tak jest, że nie da się zebrać do wpisu, musi to płynąc ‚z serca’… dzisiaj wróciła do mnie wena i powstał w końcu wpis na temat podróży z dzieciaczkiem. Wiele z was pytało się mnie jak podróż minęła, czy jest to bezpieczna i skąd wzięłam do tego odwagę. Zacznę od początku…

IMG_7264

Moja ukochane i wyczekane dzieciątko przyszło na świat latem. Była ciepło, świeciło słońce… nikomu nie chciało się siedzieć w domu! Lecz gdy Mikrusek się pojawił totalnie zapomniałam o życiu ‚w plenerze’, to był czas połogu i poznawania maleństwa. Lekarze powiedzieli mi, że maluszek przez pierwszy miesiąc musi nabrać odporności, potrzebuje spokoju i dużo snu. Dlatego postanowiliśmy ograniczyć liczbę odwiedzających do minimum żeby Mikurs rósł nam zdrowy :) Swoją drogą mi też przydał się ten czas żeby dojść do siebie w spokoju. Po tygodniu odbyliśmy obowiązkową wizytę u lekarza, który zbadał jak się dzieciaczek rozwija. Była wtedy tycia!! 2 miesiące później zdążyła podwoić swoją wagę więc możecie sobie wyobrazić różnice ;)) Badania były wzorowe i Pani Doktor powiedziała, że nie widzi przeciwwskazań do podróż z dzieckiem. Hurra!!! Uznaliśmy, że i tak na razie funkcjonujemy trybem podporządkowanym Mikrusowi więc czemu nie robić tego w przyjemnym otoczeniu palm? :) Pod uwagę braliśmy parę czynników: bezpośredni lot, sprzyjający klimat (temperatura do wytrzymania, bez prażącego słońca i silnych wiatrów), warunki do mieszkania z dzieckiem (wstawienie kojca i miejsce na stworzenie prowizorycznej stacji do przewijania). Decyzja padła na Teneryfę!

Pakowanie na wyjazd był pierwszym zadaniem do wykonania. Wymagało pełnego zorganizowania, ponieważ znalezienie się z maluszkiem zagranicą, bez pieluch bądź sprawdzonego płynu do kąpieli może się źle skończyć… Osobiście bałam się, że mała może dostać alergii na nowe produkty dlatego wolałam zabrać sprawdzone! Pakowanie zajęło mi długo ale zrobiłam to z przyjemności, opis możecie znaleźć we wcześniejszym wpisie :)

Za nim wyleciałam, wiele osób pytało się mnie czy nie boje się takiej ‚poważnej’ podróży z maleństwem? Czy to jest bezpiecznie? Czy wolno latać z takich maluchem? Zacznijmy od tego, że w życiu bym nie zrobiła czegoś co mogłoby zaszkodzić mojemu dziecku, dlatego sprawdziłam na wszelkie możliwe sposoby czy jest to bezpieczne… Dostałam zielone światło od lekarzy. Sama podróż poszła gładko… Mikrusek spał przez prawie cały lot! Udało nam się znaleźć bezpośredni lot dzięki czemu oszczędziliśmy sobie kłopotliwych przesadek i pośpiechu żeby zdążyć na kolejny lot. Podczas lotu były dwie ważne organizacyjne sprawy: pamiętać o smoczku przy starcie i lądowaniu, ze względu na zatykające się uszy. Maluszki nie potrafią same odblokować sobie uszu jak my dorośli wiec trzeba im pomóc ;) i dobrze spakowana torba, gotowa na każdy scenariusz przewijania, karmienia czy przebierania :))) Oczywiście każda z tych rzeczy wydarzyła się nieraz ;)

IMG_7258

Sam pobyt w Hiszpanii był przyjemny i słoneczny! Świeże powietrze, piękne widoki i cudowny klimat… pełen spokój. Na początku była z nami moja siostra i najbliższy przyjaciel Kamila… potem zostaliśmy sami w trójkę. Cisza i spokój… tego potrzebowaliśmy i to było najlepsze dla naszego Mikruska. Każda atrakcja, którą zaliczyliśmy na miejscu jak Loro Park ze zwierzętami czy miasteczko Masca, nasz mały Mikrusek przespał ;))))) Tyle byłoby ze zwiedzania ;)

Nasz dzieciaczek wrócił do domu 3 tygodnie starszy :) Ale tak samo grzeczny ;) lot z powrotem był  przyjemny i spokojny.. nawet udało nam się pograć w grę planszową gdy Mikrusem spał :)

IMG_6786

IMG_6671

IMG_6350

IMG_7043

IMG_7185

IMG_7090

IMG_6209

Czasami szczypta odwagi pozwala nam przejść w życiu fajnie przygody :)))) Życzę Wam dziewczyny dużo odwagi… pamiętajcie, że jako Mamy już jesteście supermenkami :)))

Xoxo 

Zosia

6 Comments

  1. Od kiedy dziecko podwaja swoją wagę w dwa miesiące? Z reguły odbywa się to w 5/6 miesiącu życia…

    • Hmmm….. moja podwoiła swoją wagę pod koniec trzeciego miesiąca, a nie w piątym. Jak widać zależy to od dziecka i od sposobu karmienia tj pierś lub butla.

  2. Ojej, ja to jak mala miala 2 miesiace mialam stresa zeby wyjsc z domu bo zawsze konczylo sie placzem I zadaniem cyca:) potem bylo duzo lepiej, az w koncu jak miala 14 miesiecy leciala z nami 10 h w 1 strone do stanow… wszystko jak najbardziej w porzadku… konkluzja to nie rezygnowac z podrozy,ale tez Nic na sile!!!
    Oczywisie jeszcze trzeba sobie radzic z komentarzami typu ”przeciez ona I tak nic nie zapamieta” ale za to jaki skok rozwojowy, nowe doswiadczenia, to jest niezapomniane! Moja mala uczyla sie chodzic nad wielkim kanionem, bezcenne!

  3. Zosiu, dziecko podwaja swoją wagę urodzeniową w ciągu pierwszych pięciu/sześciu miesięcy, jak to więc możliwe że Twoja córka podwoiła ją w 2 miesiące?

Odpowiedz na „AgaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>