gadzetowa mama, niemowlę, Uncategorized, wyprawka
comments 10

Gadżetowa Mama: Wielki test wanienek

DSC08342

Dziś mój pierwszy test na BabyBoom Zosi. I już na początek Magda i Zosia postawiły mnie przed  niemałym wyzwaniem. To test wanienek. Bo przecież wanienka to podstawa wyprawkowego wyposażenia dla naszego dziecka. Więc to, którą wybrać to naprawdę poważna sprawa. Ale spokojnie. Na rynku mamy taki ich wybór, że z pewnością znajdziecie coś dla siebie.

By moje testy były jak najbardziej wiarygodne, w roli modelki występuje moja młodsza córka Nela. I choć testowane wanienki w większości są przeznaczone dla maluszków od narodzin do szóstego miesiąca, a Nela ma już dziewięć miesięcy, to przekonacie się, że niektóre wanienki będą Wam służyć dłużej niż przez pół roku.

Zaczynamy test

Na początek testowałyśmy wanienkę Beaba z serii Camele’O. Dla Neli była to nowość. Do tej pory kąpałyśmy się w wanience Stokke FlexiBath, więc ta wanienka zrobiła na małej spore wrażenie. Pierwszą zaletą tej wanienki jest jej wielkość (choć czasem to i minus). Dziecko ma w niej sporo miejsca, a i rodzic może spokojnie operować rękami i kąpać maluszka. Kolejny plus to jakość wykonania i piękny design. Widać, że każdy element został wykonany z dbałością o szczegóły. Do wanienki można dokupić całą masę praktycznych akcesoriów jak hamak dla najmniejszych dzieci, wkładkę, stojak na wanienkę, uchwyty. Wnętrze wanienki jest antypoślizgowe więc nie miałam obawy, że Nela ześlizgnie się pod wodę. Dno wanienki wyposażone jest w praktyczny korek, zabezpieczony przed przypadkowym otwarciem, dzięki czemu można łatwo i szybko wylać wodę z wanienki nie zalewając przy okazji całej łazienki i sąsiadów. :)

Wybór Neli B

Nela w pełnej krasie

Nela

Rączki Beaba

Słabą stroną tej wanienki jest jej wielkość. Dla dziecka oczywiście to plus, a dla nas rodziców kłopot, gdzie zmieścić cały ten kąpielowy sprzęt. Przeniesienie wanienki ( tak jak w moim przypadku) z łazienki do pokoju było sporym wyzwaniem. Już sama wanienka sporo waży, a wypełniona wodą jest ogromnym ciężarem. Jeśli macie problemy z kręgosłupem to lepiej mieć tę wanienkę zawsze w jednym miejscu na stojaku.

Kolejna w testach była wanienka Shnuggle. I muszę przyznać, że było to moje największe pozytywne zaskoczenie. Choć podchodziłam do niej dość sceptycznie, bo jak wykonana ze styropianu rzecz może być trwała i użyteczna? A jednak. Wanienka prawie nic nie waży. Jej wnętrze jest specjalnie profilowane. Wystarczy wlać niewielką ilość wody ( do zaznaczonego poziomu) by dziecko było całkowicie zanurzone. Nela jest dość dużym dziewięciomiesięcznym brzdącem, a i tak spokojnie się mieściła i miała komfort kąpieli. Przeniesienie wanienki z wodą z miejsca w miejsce, a czasem mogą się zdarzyć takie sytuacje, nie stanowi problemu. Wylanie wody do zlewu czy do wanny też nie jest kłopotliwe, bo ścięty profil wanienki uchroni nas przed rozlaniem wody. Wystarczy stabilne miejsce kąpielowe, a wanienka z pewnością zda egzamin. Trudno mi przy niej nawet mówić o minusach… No może jeden taki, że wanienka nie starczy nam na tak długo jak Beaba czy FlexiBath. Nela mieści się, co widać na styk.

Shnuggle

Shnuggle 2

Shnuggle 3

Shuggle 4

Shnuggle 5

Shnuggle 6

Teraz Nela w roli lekko przerośniętej Calineczki. Blooming Bath, czyli pluszowa mata do kąpieli. To w mojej ocenie świetne rozwiązanie w awaryjnych sytuacjach lub jako wakacyjna alternatywa kąpielowa. Ten kąpielowy kwiatek można włożyć do zlewu w kuchni. Dziecko z każdej strony jest otulone i ochronione przed ześlizgnięciem się i przypadkowym uderzeniem. Jest mu miękko i miło. A w domach, w których już zupełnie nie ma miejsca na tradycyjną wanienkę, taki kwiatek z powodzeniem ją zastąpi. Nela, mimo, ze ledwo zmieściła się do zlewu, była całkiem zadowolona. Kwiatek wykonany jest z przyjaznych dziecku materiałów. Można go prać w pralce, wirować i nic się nie stanie. To co było kłopotliwe w naszym teście to fakt, że mata dość długo musiała ociekać w zlewie, zanim mogłam ją przenieść i porządnie wycisnąć z wody i wysuszyć.

Calineczka BB

calineczka BB2

calineczka bb4

BB

BB2

Kolejna wanienka to wiaderko Childhome. Do niej niestety Nela się już nie zmieściła więc w roli modelki występuje lalka mojej starszej córki Milli. Szczerze, nie wiem czy zdecydowałabym się na ten rodzaj wanienki, jako mój pierwszy wybór. Jako alternatywa na wakacje jak najbardziej. Wiaderko jest profilowane i przygotowane tak, że najmniejszym dzieciom jest w nim wygodnie. Wnętrze jest antypoślizgowe. Na zewnątrz są specjalne oznaczenia do jakiego poziomu możemy wiaderko napełniać wodą. Dzięki zaokrąglonym krawędziom niemowlę nie uderzy się w nie a my rodzice też będziemy mieli wygodę podczas czynności pielęgnacyjnych. Wiaderko samo w sobie jest dość lekkie i nie będzie stanowiło problemu przenoszenie go z miejsca w miejsce. Moje córki nie korzystały z tego rozwiązania, ale słyszałam o przypadkach dzieci, które uspokajały się kąpane wyłącznie w wiaderku. Nie akceptowały innej formy kąpieli. Podobno wiaderko sprawdza się przy dzieciach z kolką. Takie ułożenie powoduje ulgę dla brzuszka.

wiaderko

Baby i wiaderko

wiaderko 1

pozdrowienia z wiaderka

I na koniec wanienka, z której korzystam na co dzień. To FlexiBath Stokke. Wanienka dostępna jest w dużej gamie kolorystycznej więc jak komuś zależy na takiej pod kolor pokoiku lub łazienki, z pewnością coś wybierze. Ale przejdźmy do meritum, czyli do funkcjonalności. Po pierwsze wanienka jest flexi, czyli można ją złożyć, schować za szafą, przewijakiem lub pralką i nie przejmować się miejscem, które zabiera. Dno wanienki jest wyposażone w korek, którego dziecko żadną siłą samo nie odbezpieczy. A dzięki dość dużemu odpływowi łatwo i szybko wylejemy z wanny całą wodę.  Jest lekka i nawet wypełniona wodą nie przysparza większych trudności podczas przenoszenia. Można ją łatwo chwycić za krawędzie i przenieść w dowolne miejsce. Jest dość duża w tym segmencie wanienek i moja starsza córka korzystała z niej do trzeciego roku życia, a w sytuacjach awaryjnych może się w niej wykąpać i dziś. Jedyny minus to zaczep łączący brzegi wanienki po złożeniu. Podczas kąpieli czasem może przeszkadzać. Ale generalnie to bardzo praktyczne rozwiązanie.

flexi bath

Flexi

flexi rozłożona

wnętrze flexi

flexi korek

Zatem drogie przyszłe mamy, jak zawsze, wybór należy do Was. Ja tylko opowiedziałam Wam o moich wrażeniach. Do zobaczenia za tydzień już z nowym testem.

Testowane wanienki można kupić w sklepie Mamissima.pl , informacje o wanienkach  Stokke znajdziecie na stronie producenta.

10 Comments

  1. Agaciak says

    Ja polecam osobiście wiaderko do kąpieli Tummy Tub. Nie wiem czy słyszałyście o nim, ale jest to świetna sprawa. Na początku nie byłam przekonana do tego produktu, jakoś mnie to przerażało jak można kąpać dziecko we wiaderku, ale Pani ze sklepu w Poznaniu na Polnej pokazała mi na przykładzie lalki i muszę przyznać, że jest to najlepszy sposób na kąpanie niemowlaka. Argumenty, które do mnie przemówiły:
    Kąpiel odbywa się w embrionalnej pozycji – czyli najlepszej dla maluszka.
    Wygoda dla mamy/taty, którzy kąpią swoje dziecko.
    Niemowlak nie ma jak się zanurzyć.
    Niewielki rozmiar.
    Szeroki brzeg dla wygodnego ułożenia ramion. Teraz już wyrastamy powoli z wiaderka i na wyjazdy chyba tez kupimy wanienkę składaną Stokke. Oglądaliśmy na żywo i robi wrażenie.

  2. Agoniagonia says

    Korzystam z wanienki Beaba ale ze stojakiem, na stale w łazience. Na pewno do przenoszenia jest niepraktyczna ale jako stacjonarna jest genialna. Stabilna i wygodna, odpowiednio wyprofilowana, wykonana ze świetnej jakości tworzywa. Cały zestaw kosztuje ok.500zl ale jest wart tej ceny – piękny i solidny.

  3. Marta says

    My bardzo sobie chwalimy Blooming Bath, świetnie się sprawdzał w zwykłej wanience za 30zł, teraz jako mata w „dorosłej” wannie również się sprawuje doskonale :) Nigdy żadna pleśń nie wystąpiła, pewnie dlatego, że jest wykonany z antybakteryjnych materiałów. Pluszowe wykończenie z minky jest cudownie miłe w dotyku <3 i nigdy nie puścił żaden szew. Płatki po kąpieli należy złożyć do środka i odcisnąć wodę, nie ma problemu z szybkim wysychaniem :) Polecam szczerze!

  4. Kasia says

    Ja korzystam z komody kąpielowej Britton i bardzo ją polecam! Jesli macie miejsce w łazience to jest to super rozwiazanie. Wanienka jest bardzo wygodna, przede wszystkim mam ją na wysokości blatu i nie muszę sie schylać, poza tym w komodzie mam wszystkie niezbędne akcesoria i przewijak!

  5. Marcelina says

    Jeśli chodzi o wanienkę Shnuggle to jest wykonana z polipropylenu spienionego – materiał 120 razy bardziej wytrzymały niż plastik :)

  6. My również korzystamy z najprostszej wanienki za ok.20 zł. Dodatkowo mamy do niej takie siedzonko na przyssawkę, które idealnie sprawdza się od pierwszych dni maluszka i ułatwia kąpiel, bo nie musimy trzymać dziecka tylko siedzi ( a raczej leży ) na tym siedzonku :-) Teraz synek ma już 7 miesięcy i wstawiamy tą wanienkę pod prysznic, bo strasznie chlapie, a tak to kąpaliśmy go w pokoju w wanience na stojaku.

    Pozdrawiam :-)

    Magda

  7. Ewa says

    i proszę pamiętać, że każda mata z gąbki, materiału nie zawsze może wyschnąć aż do momentu następnej kąpieli…a grzyby i pleśń nie wybiera :/ nie chciałabym aby moje dziecko miało z tym styczność. Jako mama 2 dzieci polecam zwykła pieluszkę tetrową, norowodka zawijamy w nią i wkładamy do wody aby nie było „szoku termicznego” ;) Oprócz wanienki ważny jest dobry stelaż, aby nie schylać się za bardzo do dziecka przy kąpieli, bo plecy i tak będą przychodziły swoje po narodzinach.

  8. Ewa says

    wanienki najprostsze są najlepsze, za 20-40zł. od mniejszych do większych rozmiarów, do kupienia wszędzie. Tylko nie pakuj sie w te malusie z IKEI porażka, nie wyobrażam sobie nowordka kąpać w wiaderku, cena 200zł za wanienke zabija!!!

  9. ABily says

    Witaj, mamy wanienke Stokke i o ile zgodze się iz jest lekka i łatwo ją gdzieś przechowywać to przenoszenie wanienki napełnionej woda nie jest ani łatwe ani praktyczne. Mój mąż ledwie sobie poradził z jej wyniesieniem pod prysznic. Żałujemy jej zakupu ale mam nadzieję iż jak dziecko będzie mogło juz samo w niej siedziec to sprawdzi się pod prysznicem. A tymczasem naszego bąbla myjemy właśnie pod prysznicem. Bardzo to miłe i dla dziecka i dla rodzica:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>