pamiętnik zosi, rozmowy zosi, Uncategorized
comments 13

Z pamiętnika stylistki: weryfikacja!

IMG_5489

Pierwszy tydzień codziennie przynosił coś nowego, drugi stał pod znakiem wdrażania logistyki i systematyczności, no i przyszedł trzeci tydzień… czyli czas weryfikacji! Gdy byłam w ciąży, wiele kobiet wokół mnie mówiło mi: „odpocznij teraz, bo później się nie da”, „daj się rozpuszczać, bo przy drugim już tak nie będzie”, „nie są Ci potrzebne te wszystkie gadżety”. Będąc świeżo upieczoną Mamą w końcu mogę zweryfikować wszystkie złote rady :):):) Jedno jest pewne.. każda z nas jest inna i mamy odmienne potrzeby! Dla jednej mamy największym kłopotem może być przestawienie się na tryb nocnego wstawania, dla innej karmienie, a dla jeszcze innej kąpanie. Każda z mam ma swoje rytuały, swoje sposoby i „akcesoria”, które przydają się przy dziecku. Poza tym, nie zapominajmy… nasze dzieciaczki też mają coś do powiedzenia ;-) Nie zawsze pieluchy, które kupimy będą mu służyły albo zabawki, które go totalnie nie zainteresują. Jedna WIELKA loteria :)) Następuję weryfikacja!

Co mnie osobiście zaskoczyło??? Znajdzie się parę rzeczy :-)

1. Ubranka

Jest masa przepięknych ubranek i nie mogę się doczekać jak założę je na mojego Mikruska, ale na samym początku ilość przewijań na dzień wymusza na mnie żeby ubierać ją w wygodnie rozpinane bodziaki, tak żeby dostęp do pieluch był jak najszybszy. Maluszek szybko traci ciepło… w brzuchu miał temperaturę 36,6 i zmiana wraz z przyjściem na świat jest dosyć duża, dlatego staram się małą ubierać ciepło… tu wchodzi sztuka wymierzenia, gdzie jest granica ubrania dziecka ciepło, ale nie za ciepło żeby się nie pociło i traciło wody? Instynkt macierzyński i obserwacja ;) Czekam zatem aż Mikrusek troszkę podrośnie i wtedy pojawią się wszystkie piękne kreacje!

IMG_4742 IMG_4928    IMG_5487

2. Pranie

Jeżeli kiedykolwiek usłyszę, że siedzenie w domu z dzieckiem jest wymigiwaniem się od pracy, to osobiście będę te osoby ścigała. Przeciętnie dziecko budzi się co 3 godziny na jedzonko i przewijanie. Proces ten trwa około godziny do dwóch. Później kładzie się spać (to jest optymistyczna wersja) w międzyczasie nie leżymy i nie pachniemy, tylko przygotowujemy mleko albo siedzimy z laktatorem, przygotowujemy herbatkę koperkową, wyrzucamy pieluchy, żeby pozbyć się zapachu, musimy znaleźć czas żeby coś zjeść, wykąpać się i choć chwilkę się przespać ponieważ w nocy może być różnie. Czy to jest mało??? Dodaj do tego ubranie się i wyglądanie w miarę reprezentacyjnie, bo przecież chcemy podobać się naszemu partnerowi! Te wszystkie czynności byłam w stanie przewidzieć natomiast totalnie nie zdawałam sobie sprawy, że dzieciaczek tak często brudzi ubranka, że codzienne pranie jest na porządku dziennym! Chcąc dbać o skórę mojego Malucha wybrałam dla niego proszki do prania i zmiękczacze dla niemowląt i alergików… Podczas przygotowywania wyprawki wyprałam praktycznie wszystko, co się dało wsadzić do pralki ;-) Wtedy miałam na to czas, wszystko sobie później prasowałam, układałam w zestawiki, a tu nagle 3 tygodnie później jakby tajfun przeszedł przez szafę mojego dziecka :)) Z tego powodu postanowiłam na bieżąco prać i układać, żeby nie zginąć pod natłokiem wszystkiego! Przygotowałam dla Was filmik razem z Karoliną Ebebenge, położną, która udzieliła mi paru ratujących z opresji rad :)

3. Gadżety

Temat rzeka… co się przydaje a co nie? Każdy ma swoją własną opinie i potrzeby! Pozwólcie, że ten temat zostawię na następny raz żeby wszystko dokładnie opisać, ale jako zajawkę zdradzę moje Top 5 (Oczywiście nie wliczamy w to wózka, przewijaka, łóżeczka  itp.):

1. Kosz na pieluchy (pakuję je i znika zapach)

2. Poduszka do karmienia

3. Szumiś (Przetestowałam wszystkie :))

4. Podgrzewacz do mleka + sterylizator (2 w 1)

5. Muślinowe chusty + tetrowe pieluchy.

Co myślicie o filmiku? Co Wam się zweryfikowało, jak maluszek pojawił się na świecie? :)))

Ściskam!

Z.

13 Comments

  1. Niki says

    Mamusie, mam prawie 2 letnią córkę i z doświadczenia wiem, że tiule, koronki, opaseczki i inne tego typu sprawy nigdy nie są dla dziecka wygodne. Ani na początku ani później. Podobnie jak chyba wszystkie mamy małych córeczek kupiłam sukieneczki, spódniczki, kwiatuszki, opaski, wymyślne buciki i co i nic. Zwłaszcza jak dziecko robi się bardziej mobilne wszystkie fikuśne i wymyślne ubrania utrudniają i krępują ruchy. Może to i słodkie ale chyba mamy robią to bardziej dla siebie niż dla dziecka.

  2. mamalilki says

    Zosiu ja Cie bardzo proszę, żebyś zdradziła imię córeczki i napisała posta o tym ile przytyłaś w sumie w ciąży i o tym jak Ty wracasz do figury sprzed. Wiem, że na blogu były już takie posty, ale dotyczyły innej mamy a mnie interesujesz Ty :) Pozdrawiam serdecznie :)

  3. Mama milosza says

    Mój tak samo brudzi ubranka niestety pranie tez prawie że codziennie jest ale mój to już niedługo 2 latka skończy . Pierwszy rok z takim małym bobasem to dużo pracy jest ale dasz rade ;)

  4. KasiaK says

    Hej! :)
    Większość „gadżetów” mogłam oddać lub wyrzucić po pierwszym dniu bycia z dzieckiem w domu :)
    Na swoje usprawiedliwienie dodam, ze 2 miesiące temu urodziłam pierwsze dziecko i rownież byłam głucha na rady tych bardziej doświadczonych :) Zreszta, nie oszukujmy sie- kupowanie niemowlęcych artykułów wszelkiej maści to ogromna frajda ;) jeśli zas chodzi o rzeczy, które sprawdziły mi sie genialnie to: opulacze/ pieluchy Aden&Anais (najlepsze), podgrzewacz do mleka Beaba Expresso (jeśli nie karmisz piersią), bujaczek 4Moms Mamaroo (w ekstremalnych sytuacjach, a takie były historie kolkowe mojego Syna, zapewnia chwile spokoju, co okazuje sie bezcenne) oraz wózek Bugaboo (odnosząc sie do Te
    Twojego starszego wpisu; mieści sie do Mini nawet w opcji z gondola- do tej pory nie wiem jak ;)) pozdrawiam serdecznie!

  5. Rodziłam 3,5 roku temu a jak czytam takie wpisy to wszystko we mnie budzi sie od nowa ;) u nas z ubrankami było podobnie, ważne zeby były wygodne i szybkie do ściągnięcia w razie W :) a potem zaczęły sie sukienki, tiule, balerinki i tak jest do dzis. Z pierwszych chwil pamietam, ze pieluchy tetrowe, poduszka do karmienia i kosz na pieluchy to absolutny niezbędnik!! Natomiast podgrzewacz do mleka nie spisał sie kompletnie, trwało to długo i meczaco. Wrzucaliśmy butelkę do garnka z woda i podgrzewaliśmy. Szybciej sie rozmrazaly ściągnięte zapasy ;) a Ty karmisz piersią? Jak sobie radzicie z karmieniem? Bo ja pamietam ze moja córka przy piersi siedziała nawet godzine czy półtorej, a ściągnięty pokarm z piersi do butelki pochłaniała w 15 minut i szło nam znacznie sprawniej. Życzę Wam samych wspaniałych chwil i zdrowia! Pozdrawiam :)

  6. KasiaM says

    Moj synek ma 11 dni. Karmie go tylko piersia, co oboje bardzo lubimy, ale szokujace jest to ile karmienie zajmuje czasu! Pranie ubranek – masz całkowita racje, nie ma co z pięknymi zestawikami. Ma byc praktycznie, zwłaszcza gdy jesteśmy w domu. Myślałam tez, ze takie małe dziecko tylko je i spi, podczas gdy moj Słodziak je, spi, potem budzi sie, rozgląda, nie chce jeść, zastanawia sie, je, popatrzy znowu dookoła i znowu spi – cały cykl trwa ok.3 godzin. Ale co tam to wszystko – dzieci sa wspaniałe!

  7. Katie says

    Fajny wpis, Zosiu :) niestety zawsze bedzie spor pomoedzy ludzmi czy bycie mama na pelen etat jest praca czy jednak nie. Rowniez moje kolezanki sa dosc podzielone. Ja pamietam jak moja corka sie urodzila i bylismy niesamowitymk szcesciarzami bo po 5 tygodniu przesypiala noc z jedna pobudka na przewijanie i mleko. Jako niemowle byla aniolkiem choc kolki sie zdarzaly. Szczerze podziwiam mamy maluszkow, ktore maja ciezej z niemowlakiem. Ale jak to mowia „male dzieci male klopoty, duze dzieci duze klopoty” ;) zycze Ci duzo wytrwalosci i sil! Pozdrawiam

  8. Małgosia says

    Na początku bardzo Ci gratuluję Zosiu.Zaglądam do Ciebie od samego początku,codziennie w oczekiwaniu na nowy wpis.Jestem mamą dziesięciolatki,a już za chwilę przyjdzie na świat moja druga córeczka.Mimo już jakiegoś doświadczenia uważam,że Twój blog jest bardzo przydatny.Wiele porad na pewno wykorzystam,w kompletowanie wyprawki też sugerowała się opiniami umieszczonymi przez Ciebie.Przyznam Ci szczerze że podobają nam się tę same rzeczy i gadżety☺.Życzę Tobie i Twojemu Mikruskowi dużo zdrowia i miłości.Zapomniałam jeszcze dodać że zauważylam,że już masz książeczki Oczami maluszka…ja też mam już całą serię są świetne.Pozdrawiam.

  9. meggi says

    A przepraszam bardzo ,te moje poprzednie posty sa jednak pod artykulami . Moze ktos na nie odpowie ;P

  10. meggi says

    Piekne ciuszki masz dla Malej Zosiu :) fajny post,daje do myslenia , pomaga choc troszke psychicznie sie przygotowac przez cala ta logistyka i przyjsciem na swiat maluszka :) nie wiem czemu dwa moje posty nie zostaly opublikowane, a szkoda bo pytalam o weryfikacje wyprawki do szpitala -czego bylo za duzo a czego za malo… pytalam tez o pas poporodowy – jest wiele roznych opinii , czy warto je nosic? Intryguje mnie zwlaszcza firmy bellefit… w Polsce chyba niedostępny a ma wiele pochlebnych opinii. Pozdrawiam i duzo wytrwalosci i sily zycze :)

  11. Tak, zgadzam się, że na początek wybieramy ubranka wygodne dla maluszka, ale oczywiście z najlepszych, naturalnych, materiałów: bawełna, len, itp, aby nie uczuliły. Mamy teraz tyle sztucznych dodatków, które niestety bardzo uczulają… Ale potem, jak kruszyna podrośnie można poszaleć ;) Pozdrawiam :)

  12. Gosia says

    Czekam na swoją dziewczynkę, która już w sierpniu powinna być z nami. Lubie twoje propozycje i z kilku już skorzystałam :) „Zaprzyjaźniłam” się z Just Poul, „odkryłam” beżową linię caramella, a ostatnio chyba zdecydowałam o wyborze kosmetyków pielęgnacyjnych dla małej. Liczę na więcej inspiracji ;)))))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>