Uncategorized
comments 14

Zabrać się za siebie: Mission Impossible??

IMG_6963

… Tak naprawdę wygląda się po treningu :))))… tylko Ewa Chodakowska i Ania Lewandowska wyglądają jak Boginie w trakcie treningu i po ;)

Zacznijmy od początku…

ĆWICZENIA… Horror, który się za mną ciągnie przez całe życie! Próbowałam już chyba każdej formy aktywności aby utrzymać dobrą sylwetkę, ale mój niesamowity dar do wymyślania sobie coraz to bardziej bujnych powodów, dla których mogę odpuścić treningi wygrywał za każdym razem. Gdy zaszłam w ciążę byłam w fazie fascynacji Cross-fitem, który oczywiście zaprzestałam ponieważ był nieodpowiedni do mojego stanu ;) Taaa-da… Idealna wymówka, chyba pierwszy raz sprawiedliwa ;))) Poczułam, że jednak muszę o siebie dbać, bo inaczej po 9 miesiącach będę się turlała zamiast chodzić.

Research: ćwiczenia w ciąży ->Wynik: Edyta Litwiniuk-> Telefon -> Spotkanie -> Treningi.

W ciąży miałam jakąś nadprzyrodzoną motywacje.. Może dlatego, że w głowie myślałam, że robię to dla dobra mojego i maluszka… Byłam pilna, systematyczna i zmotywowana. Niestety w 9 miesiącu ciąży musiałam praktycznie przez cały czas leżeć dla dobra maleństwa… Ja! osoba nad aktywna! NAGLE musiałam przystopować. Oczywiście zastosowałam się do zaleceń lekarza i odpuściłam wszelkie aktywności, prace, spotkania i tym bardziej ćwiczenia. Z nudów i zmęczenia, po 8 miesiącach ciąży odpuściłam również totalnie zdrową dietę i zaczęłam sobie dogadzać (oczywiście nie McDonaldem i śmieciowym jedzeniem), jeść więcej, wsuwać słodycze i inne rarytaski. Jest to absolutnie normalne, że w ciąży się tyje.. Mi najwięcej kg przybyło właśnie pod sam koniec ciąży. Wtedy masz to gdzieś, bo jesteś najnormalniej w świecie zmęczona i nie możesz się doczekać, aż zobaczysz swoje maleństwo!!!!!

Gdy nastąpił ten cudowny wyczekany moment, dbanie o maluszka i dochodzenie do siebie tak mnie pochłonęło, że myśl o ćwiczeniach i powrocie do sylwetki było naprawdę ostatnią rzeczą o której myślałam (wymówka;)). Nowy tryb, lekki chaos w moim poukładanym życiu, zmęczenie (a przecież nie wolno ćwiczyć jak jest się zmęczonym- wymówka). Uczyłam się malucha, przyzwyczajałam się do trybu ‚co 3h’ i dochodziłam do siebie po porodzie. Połóg jest chyba najmniej  przyjemnym etapem ciąży, ale niestety nie da się go ominąć. Mimo, że wszystko Cię boli i czujesz się trochę ‚przetrącona’, codziennie się cieszysz, widząc jak maluszek się rozwija i pierwszy raz robi coś nowego :) Lekarz powiedział mi, że po 6 tyg mogę wrócić do ćwiczeń, ale moje ciało  samo przechodziło pewne zmiany. Zaczął schodzić ze mnie nadmiar wody, brzuch się wchłaniał, a z dnia na dzień miałam coraz więcej energii… Po porodzie, dla wygody i psychicznego komfortu, nadal chodziłam w luźnych ciążowych ubraniach. Po co miałam się katować widokiem okrągłości z którymi i tak na razie nic nie mogę zrobić??? 6 pięknych tygodni, przez które wyjątkowo nie potrzebowałam wymówek ;)

Lecz te tygodnie szybko minęły… Mój organizm na tyle, na ile mógł wrócił do „normalności”, ale wiedziałam, że jeszcze dłuuuuuuga droga przede mną. Nie ma co się frustrować bo to niestety nic dobrego nie przynosi. Wiedziałam, że muszę zrobić 2 rzeczy:

1. Ułożyć plan treningów

2. Znaleźć motywacje.

Pierwsza część jest najłatwiejsza i w moim przypadku najszybsza. Postanowiłam tym razem nie pozwolić sobie na żadne wymówki i wszystkie na samym początku osobiście wyeliminowałam: Trenera do ułożenia planu ćwiczeń mam, ubrania do ćwiczeń mam (standard- najpierw kupuje wszystkie ubrania i sprzęty, a dopiero potem zaczynam ćwiczyć), opiekę do Mikruska mam (mój ukochany zawsze chętnie pomoże).

IMG_6758

IMG_6737

I tu zaczynają się schodki… Jak już nie mam wymówek i wszystko mam przygotowane, MUSZĘ SIĘ ZMOTYWOWAĆ! Są różne sposoby… Przyglądałam się sobie bardzo wnikliwie w lustrze, wskakiwałam w najbardziej obcisłe jeansy z przed ciąży, przeglądałam Instagram Chodakowskiej i… Udało się! Pierwsze dwa treningi odbyte!!! Pełna zapału… Taaak, JAAAZDAA, wracam do mojej sylwetki. 3 trening… Kryzysowy :/W trakcie chciałam 3 razy rezygnować! Już się poddawałam, przestawałam biec albo opadałam z siły. Walka samym ze sobą jest najgorsza… Przecież nie chcesz czuć się słaba i przegrana. Wszystko rozgrywa się w Twojej głowie… uhhhh… Nienawidzę tego! Lubię ćwiczyć jak ktoś nade mną stoi i mi każe coś robić, lecz nie zawsze mamy możliwości na takie dogodności, dlatego na razie walczę sama ze sobą.

IMG_6976

Podziwami kobiety za ich siłę.. 9 miesięcy ciąży + poród + połóg + 24h dbanie o dzieciaczka + wytrzymanie presji otoczenia, że musimy wyglądać jak super modelki! Jest to cholernie trudne zadanie i każda kobieta, która podejmuje wyzwanie i chęć powrót do swojej sylwetki powinna dostać medal!!! Dla każdej kobiety, nie ważne czy jest osobą publiczną, czy nie, jest to wyzwanie! Wszystkie aktorki, piosenkarki i modelki, podczas swojego pierwszego, oficjalnego wyjścia zachwycają sylwetką, opowiadając, że był to pikuś. W bajki nie wierze :) … ale podziwiam za ciężką prace, którą włożyły w siebie.

Nie ma co dalej pisać… Trzeba ćwiczyć! Jak będziemy zadowolone z siebie samych, to będziemy innym dawały dobrą energie, a chyba o to w tym chodzi ! :))))

Może Wy też macie jakieś fajnie sposoby na motywacje?????? Jestem ciekawa!!!!

Ściskam!

Z.

IMG_6754-1

P.S –> JUTRO NA BLOGU ZNAJDZIECIE CWICZENIA OD MOJEJ TRENERKI, KTÓRE JA SAMA WYKONUJE :))) ZAPRASZAMY :)))

14 Comments

  1. karolka says

    Zawsze byłam aktywna i obiecywalam sobie, że ani w ciąży ani tym bardziej po, nie przestanę ćwiczyć. Rzeczywiście w trakcie ciąży czułam się świetnie więc nie rezygnowalam z pilatesu, przytyłam 8 kg. Po porodzie byłam tak zafascynowana swoją córką i karmieniem piersią, że nawet przez chwilę nie pomyślałam o swojej wadze. Po 5-ciu miesiącach wyłącznego karmienia weszłam na wagę za namową koleżanki i się okazało, że ważę 5 kg mniej niż przed ciążą czyli 58 kg. Moja jedyną aktywnością były spacery, a teraz gdy córka ma 9 miesięcy i waży prawie 10kg „wykorzystuję” ja przy robieniu przysiadow i wchodzeniu po schodach, ręce też mi się pięknie wyrzeźbiły :P

  2. KasiaM. says

    Motywacja?! Jeansy rurki sprzed ciazy oraz to, ze cwiczac robie cos tylko dla siebie. Synek ma 7,5 tygodnia – za mna osiem treningow, cwicze co drugi dzien, oprocz tego dluuuugie spacery z Malym. Cwiczylam przed i w ciazy i nie rozumiem gdy ktos pisze: „jestes szczupla, nie masz po co cwiczyc”. Tu chodzi o styl zycia, o te pozytywna zmiane juz na zawsze. Pozdrawiam!

  3. Natalia says

    Zosiu, podziwiam że Ci się chce :) ja urodziłam 19czerwca, w ciąży przytyłam 17kg, ale w sumie po miesiącu wróciłam już do swojej wagi sprzed ciąży nic właściwie nie robiąc tzn. nie ćwicząc. Co prawda mięśnie na brzuchu są jeszcze słabe, ale póki co nie mam motywacji żeby się bardziej wziąć za siebie. Póki co liczę, że jeśli waga spadła sama to mięśnie na brzuchu też się same zrobią ;p

  4. MamaJuliana says

    Pani Zosiu, czekam z niecierpliwością na zestaw ćwiczeń które można wykonywać po ciąży, a konkretniej po cesarskim cięciu. Jestem 2 tygodnie po porodzie i z niecierpliwością czekam na moment kiedy będę mogła ćwiczyć i wrócić do figury sprzed ciąży (zawsze byłam bardzo szczupła). Problemu z motywacja nie mam, bo zawsze byłam bardzo aktywna, moim problemem są ćwiczenia jakie będę mogła wykonywać. Szukam, szukam i nic… Żadnych ćwiczeń, które można wykonywać po cesarskim cięciu, żeby sobie pomóc, a nie zaszkodzić. Cała moja nadzieja w Pani:)
    Pozdrawiam serdecznie Panią i córeczkę:)

  5. Nieprawda. Moja mama,gdy zobaczyła mnie dwa tyg po porodzie, zapytała czy noszę pas ciążowy,bo mój brzuch był płaski. Zatem są przypadki,że bez ćwiczeń po ciąży wygląda się tak jak przed-serio!
    A Pani rzeczywiście wygląda idealnie,jak na osobę w krótkim czasie po porodzie!Pozdrawiam

  6. Sylwia says

    P.Zosiu :)
    Jeśli Pani wygląda tak po ciąży to nie ma sensu się katować, wg mnie ciało idealne :)
    W moim przypadku mając w głowie piękny brzuszek mojej bratowej zaraz po porodzie, myślałam, że każda kobieta tak ma, myliłam się…
    W pierwszej ciąży (jestem w drugiej:) ) przytyłam 13 kg i szczerze mówiąc po porodzie ubyło mi tylko 3 kg (Paulina ważyła 2,7 kg), patrząc na mój brzuch (dosłownie chodziłam jakby z sflaczałą piłką pod skórą) myślałam spokojnie to minie, co prawda sflaczała piłka zamieniła się w normalny gruby brzuch.
    Ćwiczyć nie ćwiczyłam, bo wiadomo jak na początku wygląda organizacja dnia codziennego, jedynie chodziłam na basen, i tak po 5 miesiącu od porodu spadło ok 2kg.
    Drastycznie zaczęłam chudnąć po diecie, którą musiałam zastosować po wycięciu pęcherzyka żółciowego (jesteśmy narażone na powstanie kamieni w ciąży) gdzieś 0,5kg-1kg na tydzień – Dieta jest dla osób po wycięciu pęcherzyka, dla schorzeń wątrobowych. Nie jest drakońska, wprost przeciwnie dużo jest składników, które można jeść.
    Przechodząc do meritum w 10 miesiącu po porodzie jeszcze nie wróciłam do swojej ‚normalnej’ wagi. A teraz już jestem w drugiej ciąży, fajnie, że można z kimś się podzielić o sprawach dla nas, kobiet ważnych. Gdzieś czytałam, że natura dała nam rok, by wrócić do formy po porodzie i tego się trzymajmy :-)

    Serdecznie pozdrawiam i dużo zdrówka życzę,
    Sylwia, Paulinka i jeszcze Ktoś :)

  7. Jagoda says

    Zosiu, czy dobrze pamiętam , że miałaś cesarkę? Jestem 6 tygodni po cesarskim cięciu i trochę boje się ćwiczeń;/ Boje się, że jeszcze nie wszystko się pogoiło i że zrobię sobie krzywdę;/

  8. mamalilki says

    dla mnie jesteś mega inspiracją, mnie motywują m. in. takie osoby jak Ty oraz komentarze otoczenia jak mało przytyłam na razie w ciąży ;)

  9. Natalia says

    Zosiu,
    opisałaś moją sytuację! Urodziłam 2.07.15 i od tygodnia ćwiczę uff :) W ciąży nie przytyłam dużo, ale ciało zmieniło się BARDZO! Miewam słabsze dni, kiedy zwyczajnie po całym dniu z dzidzi nie mam sił, ale się nie poddaję. Motywuje mnie to, że mam córeczkę i chciałabym aby w przyszłości zwyczajnie dbała o siebie, zdrowo jadła, więc musi mieć dobry wzór od mamy i taty. Pozdrawiamy i życzymy wytrwałości :*

  10. Zosiu!:) Przecież Ty nie masz z czego chudnąć! :) wyglądasz CUDOWNIE i z całego serca zazdroszczę:) Ja też próbuje i próbuje i chyba potrzebuję większej motywacji:)
    Zapraszam do siebie na instagram: @eatmovelove_by_kate
    Całusy!:*

  11. Kochana Zosiu, to ja. :) Twoja Gadżetowa mama. :) Po drugiej ciąży zaczęłam ćwiczyć codziennie. I wreszcie po ośmiu miesiącach mam figurę, jakiej nie miałam nigdy! w życiu. :) Umięśniony brzuch, smukłe nogi, zero cellulitu! Okazało się, że wszystko siedzi w głowie i choć wcześniej podobnie jak Ty, wymyślałam wymówkę za wymówką, jak się już zaparłam to mam to o czym marzyłam. Super ciało! Trzymam mocno kciuki! Dasz radę! Ja dałam przy dwójce dzieciaków. :)

  12. Pani Zosiu na wstępie gratuluję córeczki! To niestety strasznie ciężka walka ze sobą. Pamietam jak po pierwszej od razu po 6 tygodniach z radością wskakiwałem w strój do ćwiczeń ( mam tak samo ze najpierw się okupuje a potem szukam motywacji) ale teraz po drugim ( niestety cesarce) to jest masakra… Jak zaczynam to starsza pilnie mnie potrzebuje, młoda jakby wyczuwała co się dzieje to zaczyna marudzić, a na dodatek zawsze w tym czasie mąż znika w tajemniczych okolicznościach :) . I chociaż jest strasznie cieżko to mam wielka satysfakcję po treningu, że przyczyniam się do tego ze wreszcie zaczyna się postrzelać młode mamy także jako piękne kobiety! Bo niestety my same często o tym zapominamy a cała reszta otoczenia za nami. Życzę Pani przede wszystkim dużo pięknych chwil z Maleństwem bo uśmiech specjalnie dla mamy potrafi zmotywować jak nic innego i wygonić całe zło ze świata!

  13. anolka says

    Ty Zosiu już tak po ciąży wyglądasz???? Nie masz po co ćwiczyć…:):)

    Jak ja Ci zazdroszczę i pewnie nie tylko ja:)

Odpowiedz na „KateAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>